Chodzi o RDTL, czyli ratunkowy dostęp do technologii lekowych. Wprowadzono go w sierpniu. Ministerstwo Zdrowia zachwalało, że będzie wybawieniem dla tych chorych, którym nie pomagają leki z listy refundacyjnej.

„Dziś żyję, jutro mogę umrzeć"

W takiej sytuacji jest pani Elżbieta z Małopolski. Od pięciu lat choruje na przewlekłą białaczkę szpikową. Najpierw leczono ją imatynibem. Na ten lek bardzo dobrze reaguje 80 proc. chorych, ale u pani Elżbiety nie zadziałał. Potem dostała dazatynib.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej