Mężczyzna to zupełnie inny gatunek pacjenta. Nigdy nie jest chory, chyba że na grypę. Większość idzie do lekarza, gdy ich kobieta zaciągnie. A żeby mówić o tym, że ma zaburzenia wzwodu? Nigdy! Również nie każdy lekarz zapyta: "Jak tam pana życie seksualne?".

Partnerka czy partner mężczyzny z zaburzeniami erekcji mogą się czuć współodpowiedzialni za jego problem, uważać, że są mało pociągający czy że nie mogą zadowolić partnera. Najgorsze jest to, że z czasem mężczyźni przestają się przytulać i całować, unikają sytuacji prowadzących do łóżka. W końcu w związku zanika wszelka intymność.

Jednak jeśli spojrzeć na badania przeprowadzone przez prof. Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmę "Seksualność Polaków 2011"*, jesteśmy zadowoleni ze swojego życia seksualnego. Bardzo zadowolonych, zadowolonych i raczej zadowolonych jest w sumie aż około 80 proc. badanych. Raczej niezadowolonych i bardzo niezadowolonych jest tylko 9 proc. z nas. Odsetek ten jest niemal identyczny u obu płci.
Pozostało 95% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.