Gdy Szymon Gutkowski, szef agencji reklamowej DDB Warszawa i twórca strategii dla wielu banków, zobaczył plakaty
SKOK-ów, pomyślał: "Ciekawe, dlaczego na plakacie wyborczym nie ma kandydata?".
Po chwili zrozumiał, że ma przed sobą reklamę SKOK-ów. Ale pierwsze skojarzenie jest zrozumiałe - i w reklamie SKOK-ów, i na plakacie Kaczyńskiego tłem jest falująca biało-czerwona flaga, a barwy i czcionka napisów są niemal identyczne.
Na plakacie SKOK-ów jest hasło "Teraz Polska", slogan Kaczyńskiego brzmi "Polska jest najważniejsza".
"Teraz Polska" - to znaczek jakości, który Fundacja Polskiego Godła Promocyjnego od 17 lat przyznaje m.in. najlepszym produktom i usługom. SKOK otrzymał go 24 maja za jeden z produktów ubezpieczeniowych. Teraz może chwalić się znaczkiem w materiałach reklamowych.
- Widziałem kampanię SKOK-ów, wykorzystanie godła jest zgodne z umową - mówi Michał Lipiński z działu konkursu Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego.
Andrzej Dunajski, rzecznik Kasy Krajowej SKOK, nie zdradza, jak długo plakaty mają wisieć na ulicach ani ile pieniędzy SKOK-i wydały na kampanię.
- Wydaje mi się to co najmniej dziwne. Polskość w usługach finansowych nie ma dla klientów szczególnego znaczenia. To ważne raczej w takich branżach jak sport czy żywność. Wszyscy wiedzą, że SKOK-i są polskie, dlatego trudno uznać te plakaty za dobrą kampanię wizerunkową - uważa Gutkowski.
SKOK i PiS: absurdalne skojarzenia - Skojarzenia naszej kampanii z jednym z kandydatów na prezydenta są absurdalne. Jeśli jednak godło "Teraz Polska" i flaga narodowa przywołują takie skojarzenia, z przykrością zawiadamiam, że nie jesteśmy instytucją władną, by odpowiadać za sposób postrzegania rzeczywistości - powiedział nam rzecznik SKOK-ów.
Czy nie jest to forma wsparcia Kaczyńskiego i próba ominięcia przepisów o finansowaniu kampanii? - Sugerowanie nielegalnych działań jest niestosowne. Gdyby takie sugestie pojawiły się w artykule, będziemy zmuszeni wystąpić na drogę prawną - mówi nam Dunajski.
Posłowie PiS lobbowali na rzecz korzystnych dla kas zapisów w ustawach, występowali w reklamówkach, a prezydent Lech Kaczyński był przed laty w radzie fundacji związanej z systemem SKOK-ów. Gdy PO chciała poddać SKOK-i nadzorowi bankowemu, ograniczyć wpływy Kasy Krajowej oraz jej szefa, zmianom w prawie sprzeciwiał się PiS. Ostatecznie zostały wprowadzone.
Dzwonimy do Adama Bielana ze sztabu Kaczyńskiego. - To czysty przypadek, nie widzę specjalnego podobieństwa. Głównym elementem billboardu wyborczego jest przecież zdjęcie kandydata. SKOK-i to prywatna firma i może się reklamować jak chce.
"Gazeta": Prywatna i pewnie niezwiązana z PiS?
- Właściciele mają zapewne sympatie polityczne. Ale ich kampania w żaden sposób nam nic nie daje - poza kolejnym atakiem "Gazety".
Podobieństwo daleko idące - Był taki świetny kryminał z elementami groteski "Przekręt". Wiele osób uważa, że teraz mamy taki przekręt w kampanii - wsparcie Jarosława Kaczyńskiego za pieniądze ludzi oszczędzających w SKOK-ach. To ominięcie limitu wydatków, który wprowadza ordynacja prezydencka - komentuje Rafał Grupiński ze sztabu Bronisława Komorowskiego.
- Najpierw pomyślałem, że to reklama wyborcza, podobieństwo jest daleko idące. Ale bardzo trudno udowodnić, że to zamierzona akcja wsparcia Jarosława Kaczyńskiego. Z formalnego punktu widzenia nie można tej reklamie nic zarzucić - ocenia Adam Sawicki z programu przeciw korupcji Fundacji Batorego.
SKOK-i to największa w Polsce organizacja parabankowa. Sieć ich placówek jest porównywalna z PKO BP. Kasy mają ponad 2 mln członków i blisko 10,8 mld zł oszczędności na lokatach.
Na niedawnej mszy beatyfikacyjnej ks. Jerzego Popiełuszki wierni dostawali ulotki SKOK-ów. Na pierwszej stronie - zdjęcie ks. Jerzego, na drugiej - Lech Kaczyński przy jego grobie.
Na dole hasło "Naszą siłę czerpiemy z polskiej tradycji".