http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prezydent bez obciachu

Renata Grochal
2010-02-26, ostatnia aktualizacja 2010-02-26 12:26

- Polityków na arenie międzynarodowej dzielę na lepszych od swojego kraju i gorszych od swojego kraju. Polska jest lepsza od prezydentury Lecha Kaczyńskiego -mówi szef MSZ Radosław Sikorski

Ewentualne zwycięstwo w wyborach może pokrzyżować plan wymiany ambasadorów na kluczowych placówkach - informuje
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Ewentualne zwycięstwo w wyborach może pokrzyżować plan wymiany ambasadorów na...
RENATA GROCHAL: "Panie Radku kochany, siadaj pan do roboty w ministerstwie" - to słowa prof. Władysława Bartoszewskiego, który namawia, żeby ustąpił pan Bronisławowi Komorowskiemu, bo jest pan za młody na prezydenta. I co pan na to?

RADOSŁAW SIKORSKI: We wtorek miałem 47. urodziny. To wiek, w którym Barack Obama objął urząd prezydenta. Z tym, że on ma palec na guziku atomowym. Łezka się kręci, bo to pewnie ostatni raz, gdy ktokolwiek mi mówi, że jestem na coś za młody.

Po co energiczny polityk walczy o funkcję, w której - jak mówi premier Donald Tusk - jest tylko "prestiż, żyrandol i weto"?

- Prezydenturę można skroić inaczej niż Lech Kaczyński. Może służyć polepszeniu wizerunku Polski na arenie międzynarodowej. Atu mam atuty, których inni kandydaci nie mają.

Gdy mówię, że moja prezydentura byłaby eksportowa, mam też na myśli "eksport wewnętrzny". Czyli nie tylko to, gdzie reprezentowałbym Polskę, ale też kto przyjeżdżałby do nas, co by usłyszał i zobaczył. Od dłuższego czasu nie mamy istotnych wizyt międzynarodowych w Polsce.

To wina prezydenta czy rządu, w którym jest pan szefem MSZ?

- Wizyty rządowe są, mamy konsultacje polsko-niemieckie, polsko-francuskie. Premier jest rozgrywającym w UE. Ale dyplomacja na szczeblu głów państw też jest ważna. Tu powinno być lepiej.

Buduje pan taką opozycję: pańska prezydentura byłaby eksportowa, a Bronisława Komorowskiego krajowa. Chyba nie jest trafiona, skoro od dwóch lat krytykujecie Lecha Kaczyńskiego za zbytnią aktywność w polityce zagranicznej.

- Uważam, że prezydent Polski nie powinien porozumiewać się z innymi głowami państw na migi, jak Lech Kaczyński z Nicholasem Sarkozym w Brukseli. Nie zawsze zgadzam się z Jarosławem Kaczyńskim, ale miał rację, gdy powiedział, że bez znajomości języków można być w Europie tylko politykiem czwartej kategorii. Osobowość prezydenta, jego pozycja na arenie międzynarodowej ma znaczenie, może krajowi dodawać prestiżu albo go odejmować.

Lech Kaczyński odejmuje Polsce prestiżu?

- Polityków na arenie międzynarodowej dzielę na lepszych od swojego kraju i gorszych od swojego kraju. Polska jest lepsza od prezydentury Lecha Kaczyńskiego.

W liście do członków PO napisał pan: Głosujcie na mnie, "żeby było wreszcie normalnie". Co ten ogólnik znaczy?

- Mówiąc po młodzieżowemu: głosujcie na mnie, żeby nie było obciachu. Żeby nasz kraj wagi średniej, ale dynamiczny, nadrabiający zaległości cywilizacyjne, był doceniany. Prezydent, który umie to wyartykułować na arenie międzynarodowej, może sprawić, że Polska będzie boksowała ponad swoją kategorią wagową.

Jak chce pan przekonać członków PO, żeby wybrali pana?

- Zaczynam od własnego podwórka. Wychowałem się w bloku na os. Leśnym w Bydgoszczy. Tam chodziłem do tysiąclatki i liceum. Tam zdobyłem 117 tys. głosów w ostatnich wyborach. W niedzielę w bydgoskiej operze poproszę o poparcie moje macierzyste koło i region. Odpalimy nową stronę internetową. Nawiążę bliższy kontakt z twórcami innych stron, którzy popierają moją kandydaturę - np. na Facebooku. Było mi miło, gdy dowiedziałem się, że strona "Radek Sikorski na prezydenta" istnieje dwa lata, ma kilka tysięcy członków.

Będzie pan zabiegał o poparcie osobistości?

- Popiera mnie już np. minister finansów Jacek Rostowski, który jest członkiem PO w odróżnieniu od niektórych, którzy się wypowiadają w sprawie naszych prawyborów.

Zwraca się pan do młodych w PO. Ale z rejestru członków wynika, że najliczniejsza grupa wiekowa w niej to 50+.

- Mam nadzieję, że wszyscy członkowie PO są młodzi duchem, patrzą w przyszłość, nie żywią się resentymentami.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    40 głosów

FBI prześwietliło Jobsa

W 1991 roku administracja prezydenta George'a Busha seniora rozważała zatrudnienie Steve'a Jobsa. FBI sprawdziło wtedy dokładnie Jobsa, a teraz upubliczniło tamte informacje

My, ateiści

Wiara jest być może ostatnią deską ratunku przed potwornością tego świata. Ale deską nabitą gwoździami - napisał w zeszłym tygodniu Krzysztof Varga. Wielu poruszyło to wyznanie niewiary

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W sobotę z ''Gazetą'':

  • Wysokie Obcasy