http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ludwik Dorn - sylwetka

kid
2010-03-04, ostatnia aktualizacja 2010-03-04 14:47

Ludwik Dorn
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Ludwik Dorn
ZOBACZ TAKŻE
Rocznik 1954, urodził się w Warszawie. B. marszałek Sejmu, wicepremier i szef MSWiA. Z wykształcenia socjolog, w wyborach prezydenckich jeszcze nie startował. Wspierał za to w kampaniach Lecha Wałęsę (1990 r., później został kierownikiem zespołu analiz w Kancelarii Prezydenta) i Lecha Kaczyńskiego (w 1995 r. był jego rzecznikiem prasowym).

Od czasów licealnych angażował się w działalność opozycyjną, współpracował m. in. z Andrzejem Celińskim i Antonim Macierewiczem. Był hippisem, podczas studiów zaczął działać w Komitecie Obrony Robotników, pomagał m. in. robotnikom protestującym w podwarszawskim Ursusie. Dwukrotnie został pobity przez milicjantów. Później zaczął współpracować z "Głosem" kierowanym przez Antoniego Macierewicza. Zakładał i pracował jako socjolog w Ośrodku Badań Społecznych NSZZ "Solidarność" Regionu Mazowsze. W stanie wojennym ukrywał się ścigany listem gończym. W latach 80. pod pseudonimem Dorota Lutecka utrzymywał się z tłumaczenia angielskich powieści szpiegowskich. Tłumaczy też wiersze i bajki dla dzieci.

Był przeciwnikiem porozumień Okrągłego Stołu. Po 1989 r. jego droga polityczna związała się z braćmi Kaczyńskimi, zyskał nawet przydomek "Trzeci Bliźniak". Był we władzach Porozumienia Centrum, współzakładał PiS i został wiceprezesem tej partii. To on jest autorem wywodzącej się z Pisma Świętego nazwy Prawo i Sprawiedliwość. Z rekomendacji PiS był marszałkiem Sejmu, później szefem MSWiA i wicepremierem w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Do pęknięcia doszło w 2007 r. gdy Dorn zaczął krytykować styl zarządzania partią Jarosława Kaczyńskiego. Przyjaźń skończyła się, gdy Jarosław Kaczyński publicznie zasugerował, że Dorn nie płaci alimentów (przegrał za to proces i musiał przepraszać). W październiku 2008 r. zarząd partii (określany przez Dorna jako "eunuchy na dworze Kaczyńskiego") usunął go z partii. Dorn długo określał się jako "PiS-owiec na wygnaniu", liczył, że wróci gdy partia pozbędzie się Kaczyńskiego. Jesienią 2009 r. zwątpił w powrót na łono partii i postanowił "wyrąbać królestwo" z nową drużyną. Padło na b. polityków PiS zrzeszonych w ugrupowaniu Polska XXI, którzy po przyjściu Dorna zmienili nazwę na Polska Plus. Pod koniec lutego zarząd partii jednogłośnie wybrał Dorna na kandydata na prezydenta. Czy jednak naprawdę tego chce? W wydanej jesienią książce - wywiadzie mówił o swoich planach politycznych: "wyjąwszy stanowisko prezydenta Rzeczpospolitej w grę wchodzi każde stanowisko jakie koledzy i łaskawi wyborcy zaproponują."

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':