"Zbliża się 10 kwietnia, rocznica katastrofy smoleńskiej, więc zaczyna się
gra hakami, by zdyskredytować Lecha Kaczyńskiego" - stwierdził w "Rzeczpospolitej" dr Andrzej Duda, który w Kancelarii Prezydenta odpowiadał m.in. za sprawy ułaskawień. To samo mniej więcej mówią od wczoraj inni działacze PiS.
A chodzi o głośną sprawę Adama S., skazanego za oszustwa skarbowe i wyłudzenia. Tak się złożyło, że trzy tygodnie przed ułaskawieniem Adam S. i Marcin Dubieniecki, zięć prezydenta, założyli razem spółkę.
Nie, to niemożliwe, to nie jest przecież "układ", ulubione słowo klucz pisowskiej polityki.
Zweryfikujmy. Prezydent ułaskawił? Ułaskawił. Adam S. założył spółkę z Dubienieckim? Założyli.
Sprawa interesująca? Nie, nudy. Zwykła "gra hakami". Bo układ byłby wtedy, gdyby to - powiedzmy - Bronisław Komorowski ułaskawił jakiegoś X, a ten założył potem spółkę z synową prezydenta.