Nie wiemy jeszcze, czy to zbrodnia dokonana z obłąkanych pobudek politycznych, czy chorych powodów prywatnych. Jarosław Kaczyński i część komentatorów już przesądzili, że odpowiedzialność za tę zbrodnię ponoszą PO i inni przeciwnicy PiS. To stwierdzenia fałszywe. Nikt w Polsce nie wzywał do zabijania polityków PiS, wzywa się do ich politycznego zwalczania. Obciążanie odpowiedzialnością za łódzki mord najostrzejszych nawet dyskutantów i najostrzejszą nawet debatę - to poważne nadużycie. Bo nawet brutalna debata jest przeciwieństwem zabijania.
PiS już wniósł wątek morderstwa do współczesnej polityki. W tej partii głosi się, że PO zamordowała Lecha Kaczyńskiego. Teraz ma się okazać - bez względu na fakty - że PO jest winna kolejnego zabójstwa. To jest podgrzewanie nastrojów nie tylko przeciw Platformie, lecz przeciw demokratycznej polityce opartej na krytyce i debacie.
Waldemar Kuczyński komentuje: To ktoś sieje wiatr