http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ktoś sieje wiatr, burzę zbierają wszyscy

Waldemar Kuczyński
2010-10-19, ostatnia aktualizacja 2010-10-20 07:38

To, co się stało w Łodzi, ma bez wątpienia związek z polityczną atmosferą, jaka istnieje u nas od kilku lat. Tyle że ta atmosfera - dzisiaj nakręcająca się już z obu stron - jest dziełem braci Kaczyńskich i partii pod ich kierownictwem.

ZOBACZ TAKŻE
Na razie wiemy, że starszy mężczyzna mieszkający w Częstochowie przyjechał do Łodzi i w biurze poselskim PiS zabił jedną osobę, a drugą ciężko ranił. Wykrzykiwał, że nienawidzi Prawa i Sprawiedliwości, i chciałby zabić Jarosława Kaczyńskiego. Jeszcze wieść o tym nie rozeszła się dobrze po Polsce, a już posłanka Szczypińska, a w chwilę potem poseł Dera, oboje z PiS, zdefiniowali sytuację. Mord łódzki to skutek trwającej od kilku lat kampanii nienawiści wobec PiS. Kilkanaście minut później definicję tą jako oficjalne stanowisko partii przedstawił Jarosław Kaczyński. Doprecyzował w sposób do przewidzenia: winnym kampanii nienawiści jest Donald Tusk.

To, co się stało w Łodzi, ma bez wątpienia związek z polityczną atmosferą, jaka istnieje u nas od kilku lat. Tyle że ta atmosfera - dzisiaj nakręcająca się już z obu stron - jest dziełem braci Kaczyńskich i partii pod ich kierownictwem. To PiS i jego liderzy pięć lat temu, nie przebierając w słowach i obelgach, zaatakowali istniejący kształt państwa oraz wielu ludzi i wiele środowisk, których uznali za ojców i zwolenników III RP, zarzucając im przestępstwa, a nawet zdradę ojczyzny.

To oni normalny spór demokratyczny przekształcili w wojnę z ustrojem państwa i jego konstytucją, a swoją partię ukształtowali jako partię ustrojowego przewrotu. To od tamtej pory i z tego powodu nastąpiło gwałtowne zaostrzenie tonu debaty politycznej, bo ostro atakujący napastnicy napotkali obrońców, a po roku 2007, po dwu latach swoich rządów, także ogromną, przerażoną ich rządami większość obywateli.

Wszystkim, którzy zapomnieli początek tej wojny i tego, kto ją zaczął, pamięć odświeżyła wyborcza niedziela 4 lipca 2010 r., gdy przebrany za łagodnego szef PiS powrócił do swej prawdziwej postaci. To od tej niedzieli mamy kolejną odsłonę wojny i jasność, że ponownie ruszył na nią ten sam polityk, który rozpoczął ją także pięć lat wcześniej.

Donald Tusk ma tu coś do rzeczy, tylko nie jako sprawca, lecz ofiara, bo to "dziadek z Wehrmachtu" jest pierwszą, symboliczną salwą z pancernika na platformianą redutę. Tak, dziś słowa-pociski latają w obie strony i po obu stronach narasta nienawiść, i być może tego zabójcę z Łodzi, chorego psychicznie czy o słabych nerwach, pobudziła do szaleńczego kroku nie nienawistna retoryka wobec PiS, lecz nienawiść PiS-owska, którą ocieka ta partia i jej zwolennicy.

PiS-owska reakcja nie jest odruchem gniewu i żalu, choć na niego wygląda. To świadome, polityczne wykorzystanie tragedii, w której politycy tej partii dostrzegli superprezent przedwyborczy do natychmiastowego użytku. Mogą zatykać usta oponentom, mówiąc, że cokolwiek złego powiedzą o PiS, będzie to nawoływaniem do morderstwa.

Co jest nienawiścią wobec PiS? Wiadomo od dawna: wszystko to, co się nie spodoba szefowi tej partii. A więc gęby w kubeł, to słyszymy już drugi raz. Pierwszy raz próbowano zatkać usta blachami Tupolewa. Nic z tego nie będzie, prezesie.

Ale jest problem w kraju. Jest problem tej spirali nienawiści, którą puścili w ruch Kaczyńscy i ich drużyna, a dziś rozkręca się ona samoistnie. Jak zacząć ją zwijać? Jak od ustrojowej wojny powrócić do demokratycznej debaty? Jak zapobiec dalszemu rozłamywaniu się narodu na dwa narody mające z sobą coraz mniej wspólnego? W powiedzeniu "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę" tkwi niedokładność, bo naprawdę jest tak, że ktoś sieje wiatr, ale burzę zbierają wszyscy.

Mord w biurze PiS

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 98 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    254 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':