http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bezkarność Ziobry

Wojciech Czuchnowski
2010-09-28, ostatnia aktualizacja 2010-09-28 13:37

Większą część swojego dzisiejszego wystąpienia przed komisją śledczą badającą sprawę śmierci Barbary Blidy, Zbigniew Ziobro poświęcił swojemu ulubionemu tematowi: udowadnianiu, że Blida zastrzeliła się, bo bała się odpowiedzialności karnej za przestępstwa korupcyjne, o które była podejrzewana

Wojciech Czuchnowski
fot.
Wojciech Czuchnowski
ZOBACZ TAKŻE
To linia obrony, która minister sprawiedliwości w rządzie PiS konsekwentnie prowadzi od czasu, gdy b. posłanka SLD zginęła w trakcie próby zatrzymania jej przez katowicką ABW.

Oskarżeniami o korupcję Ziobro obciążał Blidę w wystąpieniu sejmowym świeżo po jej śmierci. Gdy już nie żyła, na jego polecenie prokuratura kontynuowała zbieranie materiałów, które miały obciążać Blidę, a usprawiedliwiać decyzję o jej zatrzymaniu.

Ziobro atakując Blidę, pomija niewygodne dla siebie fakty: że nie doszło do zrealizowania tego, co za łapówkę miała załatwić posłanka. Mówi o tym wyraźnie obciążająca Blidę za pośrednictwo w przekazaniu pieniędzy Barbara Kmiecik- jej przyjaciółka. Zeznania złożyła w zamian za zwolnienie z aresztu.

Ziobro pomija też najważniejsze: że z trzech osób, które miały brać udział w procederze, tylko Blidę zdecydowano się zatrzymać. Pozostałe dwie zostały po prostu wezwane do prokuratury.

Gdyby Blidę też wezwano, nie doszłoby do tragedii. Resortowi sprawiedliwości pod kierownictwem Ziobry potrzebny był jednak sukces. A ilustracją tego sukcesu miała być telewizyjna migawka z byłą posłanką wyprowadzaną z domu przez funkcjonariuszy.

Dzisiaj Ziobro w swoich oskarżeniach sięgnął po nowe argumenty. Najpierw (powołując się na tylko sobie znane badania) powiedział, że samobójstwa podejrzanych nie są niczym nowym, a w czasach rządów SLD było ich ponad trzysta. Potem przeszedł do sprawy śmierci od przypadkowych kul policjantów dwóch uczestników zamieszek podczas juwenaliów w Łodzi w 2004 r.

Jakoś mu się to wszystko łączyło ze śmiercią Blidy.

Na koniec wyjął asa: specjalnie przygotowaną planszę z artykułem Pulsu Biznesu sprzed ośmiu lat. Barbara Blida wypowiadała się tam na temat korupcji w budownictwie. Mówiła, że rozumie przedsiębiorców, którzy postawieni pod ścianą decydują się wręczyć łapówkę, by uzyskać zlecenie. Dla Ziobry to koronny dowód, że w umyśle Barbary Blidy czaiło się przyzwolenie dla korupcyjnych zachowań. Więc na pewno była winna.

Nigdy nie miałem złudzeń, że Zbigniew Ziobro cokolwiek zrozumie z tej tragedii, i że w jego umyśle pojawi się refleksja lub poczucie winy.

Po dzisiejszym wystąpieniu widać, że jest gorzej. Ziobro - dziś europoseł PiS nie tylko trwa w poczuciu własnej racji ale czuje się bezkarny w rzucaniu kolejnych oskarżeń, przeciw osobie, która nie może się bronić.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 36 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    131 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':