Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Kandydat PiS na prezydenta Jarosław Kaczyński oświadczył w poniedziałek, że jeśli wygra wybory prezydenckie, będzie zabiegał o zrównanie unijnych dopłat dla polskich rolników do poziomu, jaki otrzymują rolnicy w innych krajach UE.
- Chcę wam przyrzec, że jako prezydent RP z całych sił będę zabiegał o to, żeby już w następnym budżecie Unii, w następnej perspektywie budżetowej w 2013 roku, polscy rolnicy otrzymywali to samo, co niemieccy czy francuscy - powiedział szef PiS podczas spotkania z mieszkańcami Rawy Mazowieckiej.
Zaiste, postawa to godna męża stanu. Jest tylko jeden problem. Leszek Miller (komuch niewdzięczny!) i Jarosław Kalinowski (niby PSL, ale pewnie też komuch!) już to wcześniej to z Unią uzgodnili. I jeszcze na dodatek mieli czelność zapisać w Traktacie Akcesyjnym, że pełne dopłaty bezpośrednie Unia zacznie wypłacać polskim rolnikom w 2013 r. Można o tym przeczytać
na portalu Ministerstwa Rolnictwa, albo stronie
Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (która dopłatami zarządza).
Ale niech Pan walczy, Panie Jarosławie, niech Pan walczy! BlogUE podpowiada, że kolejnym celem, o który Pan, jako przyszły prezydent mógłby stoczyć krwawy bój, jest włączenie Polski do strefy Schengen.
Więcej o Unii Europejskiej czytaj na BlogUE, blogu europejskim Konrada Niklewicza