http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sakiewicz i Warzecha kłócą się o PiS i zamach. ''Kłamstwo'', ''swołocz''

kid
2011-01-08, ostatnia aktualizacja 2011-01-08 15:28

Jarosław Kaczyński w towarzystwie Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego ''Gazety Polskiej'' (pierwszy z lewej} i Macieja Łopińskiego (z prawej). W tylnych rzędach m.in. Bronisław Wildstein i Ryszard Czarnecki
Jarosław Kaczyński w towarzystwie Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego ''Gazety Polskiej'' (pierwszy z lewej} i Macieja Łopińskiego (z prawej). W tylnych rzędach m.in. Bronisław Wildstein i Ryszard Czarnecki
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

- Łukasz nakłamałeś ludziom, to teraz miej odwagę przeprosić - pisze naczelny "Gazety Polskiej". - Dopóki nie odwoła Pan publicznie ostatniego zdania ze swojego komentarza, uznaję nasze relacje za zawieszone - odpowiada komentator "Faktu"

Łukasz Warzecha
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Łukasz Warzecha
SERWISY
Sobotni poranek w politycznej blogosferze zaczął się niezłą awanturą. Poszło o tekst publicysty "Faktu" Łukasza Warzechy, opublikowany na stronach wPolityce.pl.

W sobotę rano Tomasz Sakiewicz, naczelny "Gazety Polskiej" ostro odnosi się do niego na swoim blogu . We wpisie "Warzecha we mgle" czytamy:

"Łukasz Warzecha pochwalił film Asi Lichockiej i Majki Dłużewskiej za profesjonalizm i potępił za pochodzenie. Film nie może być dobry, bo jest z "Gazety Polskiej", którą nazwał partyjną i szukającą za wszelką cenę spiskowej teorii o zamachu. Mój kłopot z Łukaszem Warzechą jest taki, że Łukasz jest sympatyczny, czasem odważny ale niestety nie mówi prawdy" - zaczyna Sakiewicz.

I przekonuje, że choć "Gazeta Polska" od 10 kwietnia w każdym numerze zajmuje się sprawą Smoleńska, nigdy nie napisała, że ma stuprocentową pewność co do zamachu. [Choć np. w komentarzu po wyborze Bronisława Komorowskiego pisała np. "po morderstwie - tak na 90 proc. - polskiego prezydenta wybraliśmy człowieka władzy, która odpowiada za co najmniej brak śledztwa w tej sprawie". A tytuły z I strony wołały: "To był zamach - mówią eksperci" z informacją, że "Lech Kaczyński z małżonką i pozostałe 94 osoby na pokładzie zostały zamordowane" - red.]

Sakiewicz pisze, że "prawdą jest, że niektórzy z naszych rozmówców uważają, że to był zamach". - Czy dla dobrego samopoczucia Łukasza Warzechy powinniśmy pomijać takie opinie? (...) - pisze Sakiewicz. I ocenia, że Warzecha stosuje tanie chwyty, które należały zawsze do "najlepszego arsenału "Gazety Wyborczej"".

Odrzuca też zarzut upartyjnienia, który wyczytał w tekście Warzechy. Pisze, że został wyrzucony z TVP przez "PiS-owskich urzedników" i że była to kara za "krytykę prób zbliżania PiS-u do SLD". - W tym czasie Warzecha brylował w najlepsze w PiS-owskiej telewizji - podkreśla.

I dodaje, że "po 10 kwietnia "Gazeta Polska" mimo decyzji sztabu wyborczego PiS-u, tejże partii i mimo cichej zgody elit (od lewa do prawa) drążyła temat Smoleński". I była jedynym liczącym się pismem, któremu wtedy Kaczyński nie udzielił wywiadu. Nie pisze o tym, że Jarosław Kaczyński wystąpił na wideo ze specjalnym przesłaniem do czytelników "Gazety Polskiej", w którym chwali środowisko "Gazety Polskiej" za mówienie "prawdy, o której nie wszyscy chcą wiedzieć" i zagrzewa je do "obrony demokracji". A po wyborach to właśnie jego pismu Kaczyński jako pierwszy udzielił wywiadu.

Czytamy za to w jego wpisie: - To Warzecha i jemu podobni kupili partyjną linię PiS-u z okolic kampanii wyborczej i dzisiaj płaczą, że Kaczyński bardziej zgadza się z nami, a nie z jego przyjaciółmi z PJN - kończy Sakiewicz. I na koniec apeluje: - Łukasz nakłamałeś ludziom, to teraz miej odwagę przeprosić.

Warzecha: Zachowałeś się Pan jak swołocz

Warzecha na Twitterze napisał, że Sakiewicz ''rżnie idiotę dla poklasku''. A na blogu odpowiada już bez poufałości i nie po imieniu: "To Pan kłamie, Panie Sakiewicz" - tytułuje swój wpis. "Zachowałeś się Pan podobnie jak swołocz, która obrzuciła mnie pod moim artykułem błotem, widząc w nim tezy, których tam nie ma" - pisze publicysta "Faktu". Przekonuje, że nie napisał nigdzie, że "film nie może być dobry bo jest z ''Gazety Polskiej'' ". "Napisałem, że tak będą go odbierać nieprzekonani, że skreślą go przed obejrzeniem. Zakładam, że jest Pan wystarczająco rozgarnięty, aby zrozumieć ten prosty przekaz" - wyjaśnia.

I zbija argument Sakiewicza, że "GP" nie forsuje teorii zamachu: "Proszę podać liczbę czołówek "GP", począwszy od 10 kwietnia, które traktowały o zamachu jako najprawdopodobniejszym wyjaśnieniu katastrofy" - pisze. I "skromnie przypomina": - Jestem autorem jednego z pierwszych publicznych wspomnień o tym, że zamach może być wyjaśnieniem i nadal tak uważam - podkreśla.

I na koniec wątek osobisty: "Z dużą przykrością stwierdzam, że Pana tekścik opiera się na kłamstwie i to Pan powinien mnie przeprosić. Znając Pana i nie mając Pana za idiotę stwierdzam, że świadomie fałszuje Pan moje tezy, aby wejść w ładną polemikę, która zapewne zyska poklask hołoty, która była uprzejma zalać mnie szambem pod tekstem na ''wPolityce''.

Podkreśla, że dopóki Sakiewicz nie odwoła publicznie ostatniego zdania ze swojego komentarza, uznaje ich relacje za zawieszone.

Ciąg dalszy dla fanów gatunku na blogu Tomasza Sakiewicza



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 114 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    101 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':