http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komisja Europejska pozywa Polskę za brak przepisów ws. powodzi

kospa, pap
2010-11-24, ostatnia aktualizacja 2010-11-24 13:13

Komisja Europejska zdecydowała o pozwaniu Polski do Trybunału Sprawiedliwości. Powodem jest niewdrożenie unijnej dyrektywy z 2007 r. o zapobieganiu powodziom

Powódź w Ropczycach w roku 2009
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Powódź w Ropczycach w roku 2009
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Termin wdrożenia upłynął jesienią ubiegłego roku. W styczniu Komisja Europejska po raz pierwszy wysłała do Polski list z upomnieniem za brak informacji o wdrożeniu. W lipcu wystosowała kolejne, otwierając drugi etap procedury, tzw. uzasadnioną opinię, na którą Polska miała odpowiedzieć w ciągu dwóch miesięcy.

Choć termin wdrożenia dyrektywy do krajowego porządku prawnego minął, to na realizację podstawowych celów tego aktu prawnego Polska ma czas do lat 2011-15.

Premier Donald Tusk zapowiedział w czerwcu, że Polska przyspieszy prace nad wdrożeniem dyrektywy.

Zapobiegać, przygotowywać, chronic

Dyrektywa ma nakłonić kraje członkowskie UE do większych wysiłków na rzecz zapobiegania powodziom. Nakłada obowiązek określenia, jakie tereny na ich terytoriach zagrożone są powodzią. Na podstawie takich "map ryzyka" kraje będą musiały sporządzić plany działań, które mają odzwierciedlać ideę dyrektywy: zapobieganie, przygotowanie, ochrona.

Dyrektywa wyznacza terminy tych działań: ocena ryzyka powodziowego - do 2011 roku, opracowanie map zagrożenia i ryzyka powodziowego - do 2013 roku, zaś planów zarządzania ryzykiem powodziowym - do 2015 roku.

Dyrektywa była odpowiedzią na katastrofalne powodzie w dolinie Dunaju latem 2002 roku. Te wydarzenia pokazały, że w UE jest bardzo potrzebna ściślejsza współpraca w tej dziedzinie. Tym bardziej, że - jak ocenia KE - w kolejnych dziesięcioleciach można się spodziewać wzrostu ryzyka powodzi z powodu zmian klimatycznych, których skutkiem jest podniesienie się poziomu mórz i oceanów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':