http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kluzik-Rostkowska i Jakubiak wyrzucone z PiS

Dominik Uhlig, PAP
2010-11-05, ostatnia aktualizacja 2010-11-05 19:23

Jarosław Kaczyński w towarzystwie Elżbiety Jakubiak i Joanny Kluzik-Rostkowskiej, otwarcie centrum informacyjnego w hotelu Europejskim, Warszawa, 31 maja 2010 r.
Jarosław Kaczyński w towarzystwie Elżbiety Jakubiak i Joanny Kluzik-Rostkowskiej, otwarcie centrum informacyjnego w hotelu Europejskim, Warszawa, 31 maja 2010 r.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Decyzję podjął po południu komitet polityczny PiS. - Jednogłośnie - za działanie na szkodę PiS - poinformował szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. - To decyzja niezrozumiała - mówią wyrzucone posłanki

Kilka godzin wcześniej Jarosław Kaczyński pytany o wyrzucenie Joanny Kluzik-Rostkowskiej z PiS mówił dziennikarzom, że "nikogo nie będzie w partii trzymał siłą, nawet jeżeli będą to znane nazwiska". Ocenił, że "z punktu widzenia PiS to będzie tylko sytuacja lepsza".

Mówił też, że w PiS "jest naprawdę wielu kandydatów o doskonałych kwalifikacjach", ale "często jest ten kłopot, gdzie ich umieścić na listach". - Wybory parlamentarne za rok. Czasem, mogę nawet powiedzieć, że mi troszkę kamień z serca spadnie - ocenił.

Najpierw pojawiła się informacja o wyrzuceniu Kluzik Rostkowskiej.

"Za działalność na szkodę partii"

Decyzję o wyrzuceniu Elżbiety Jakubiak ogłosił o 16 szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Powiedział, że decyzję o wykluczeniu Kluzik-Rostkowskiej i Jakubiak Komitet Polityczny podjął jednogłośnie.

Dodał, że "wielokrotne próby porozumienia się i upomnienia, które były adresowane do pań posłanek, (...) niestety zakończyły się niepowodzeniem". Według Błaszczaka, kilku ważnych polityków z Komitetu Politycznego rozmawiało telefonicznie z Kluzik-Rostkowską, jednak to nie przyniosło rezultatu.

Zdaniem szefa klubu PiS, Kluzik-Rostkowska i Jakubiak spowodowały, że mimo samorządowej kampanii wyborczej "od kilku dni obserwujemy debatę na temat wewnętrznych relacji w partii". Jak podkreślił, taka debata nie powinna być obecna w mediach, szczególnie podczas kampanii samorządowej.

To niezrozumiała decyzja

Wyrzucone posłanki po południu zorganizowały konferencję w Sejmie. Ale na żadne pytanie dziennikarzy nie odpowiedziały. Joanna Kluzik - Rostkowska odczytała jedynie ich wspólne oświadczenie. - Decyzja komitetu politycznego PiS jest niezrozumiała, źle świadczy o partii i o nieumiejętności prowadzenia debaty, która potrzebna jest nie tylko partii, ale też Polsce - czytała z kartki była posłanka PiS.

Przypomniała, że nadal wierzy w linię kampanii, którą prowadziła w wyborach prezydenckich, a której utrzymanie mogło doprowadzić do zakończenia wojny polsko-polskiej. - Dziś widać, że PiS nie jest alternatywą dla rządów PO. To zablokowanie sceny politycznej. Żegnamy się z przywództwem PiS, ale nie żegnamy się z koleżankami i kolegami. Nadal będziemy wspierać tych, którzy będą tego chcieli, bo dla nas Polska jest najważniejsza - zakończyła szefowa kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego hasłem, z którym lider PiS szedł po najwyższy urząd w państwie.

Partia to stowarzyszenie dobrowolne ludzi

Błaszczak był pytany, dlaczego za wypowiedzi w mediach nie został wykluczony np. europoseł PiS Jacek Kurski. Odpowiedział, że "nie stały się one przedmiotem debaty publicznej". - Tymczasem wywiad Joanny Kluzik-Rostkowskiej, zarówno w tygodniku "Wprost" jak i "Gazecie Wyborczej", jest przedmiotem debaty publicznej w czasie kampanii wyborczej - powiedział.

- Wywiad, który udzielił Jacek Kurski nie odbił się takim echem, jakim odbił się wywiad Joanny Kluzik-Rostkowskiej (...) Aktywność medialna Joanny Kluzik-Rostkowskiej w tym tygodniu była niezwykle duża - powiedział szef klubu PiS.

Błaszczak podkreślił, że jeśli któryś z działaczy PiS kwestionuje program PiS, to w związku z tym, że Polska jest wolnym i demokratycznym krajem, może wybrać drogę działalności politycznej, jaką uważa za słuszną. Dodał, że partia polityczna jest "stowarzyszeniem dobrowolnym ludzi, którzy mają podobne poglądy, zgadzają się ze wspólnie przyjętym programem".

Szef klubu PiS nie chciał komentować słów szefa klubu PO Tomasza Tomczykiewicza, który zaprosił Kluzik-Rostkowską do Platformy. Nie chciał też mówić o tym, czy PiS może opuścić w najbliższym czasie poseł Paweł Poncyljusz - zaliczany dotąd przez komentatorów do liberalnej grupy w PiS, obok m.in. Jakubiak i Kluzik-Rostkowskiej.

Jak Kluzik-Rostkowska popadła w niełaskę

Joanna Kluzik- Rostkowska w prezydenckiej kampanii wyborczej była najważniejszą kobietą w PiS, szefową sztabu Jarosława Kaczyńskiego, typowaną na wiceprezesa partii.

Kiedy szef PiS przegrał z Bronisławem Komorowskim, grupa liberałów w PiS została oskarżona o złe prowadzenie kampanii wyborczej m. in. przez wiceszefa PiS Zbigniewa Ziobrę. Jak podkreślał Jarosław Kaczyński na jego polecenie. Była krytykowana przez otoczenie Jarosława Kaczyńskiego m. in. za to, że nie chciała, by PiS w kampanii wyborczej podnosił temat katastrofy smoleńskiej.

Ale nie dała zrobić się kozłem ofiarnym. W ostatnim czasie podpadła ostrymi wywiadami. Odnosiła się do wywiadów z Kaczyńskim: - Sugerując, że nie był świadom swoich zachowań w czasie kampanii Jarosław Kaczyński nie tylko prowokuje niewybredne komentarze, lecz także daje przeciwnikom ostrą broń do ręki - mówiła w "Newsweeku", po wywiadzie, w którym Kaczyński mówił, że w kampanii był pod wpływem silnych leków.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 97 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':