Obrońca Abd al-Rahim al-Nashiri, mecenas Mikołaj Pietrzak poinformował dziennikarzy, że Saudyjczyk "uzyskał status pokrzywdzonego w Polsce". Media natychmiast to podchwyciły, jako potwierdzenie polskiej prokuratury, że są dowody na istnienie w Polsce tajnych więzień i na to, że Abd al-Rahim al-Nashiri był tam nie tylko więziony, ale i torturowany. I stąd zgoda na jego status "pokrzywdzonego".
Abd Al-Rahim Al-Nashiri to jeden z czołowych działaczy Al-Kaidy, współautor ataku na amerykański okręt USS "Cole" w Jemenie w 2000 r. (zginęło wtedy 17 marynarzy). Postawione mu zarzuty wycofano, ale nadal przebywa w amerykańskiej bazie Guantanamo na Kubie. Według raportu inspektora generalnego CIA na przełomie 2002 i 2003 r. miał być więziony i przesłuchiwany tajnym ośrodku CIA w Polsce. Polska miała udostępnić go amerykańskiemu wywiadowi w ramach współpracy wywiadowczej. Jeden z przesłuchujących Saudyjczyka amerykańskich oficerów straszył go pistoletem i wiertarką.
Potwierdzenie przez prokuraturę istnienia dowodów na torturowanie w Polsce więźniów CIA byłoby przełomem w prowadzonym od dwóch lat śledztwie w sprawie tajnej bazy CIA na Mazurach. To, że baza była - jest pewne. To, że Amerykanie więzili i torturowali tam terrorystów - już nie. Są jedynie poszlaki, np. takie, że na Mazurach lądowały samoloty CIA z niezidentyfikowanymi pasażerami.
Prokurator Majewski tłumaczy "Gazecie", że mec. Pietrzak we wrześniu złożył wniosek o przyznanie Saudyjczykowi statusu pokrzywdzonego. - Nie można mówić, że prokuratura mu taki status przyznała - wyjaśnia prokurator Majewski - bo takiej decyzji nie było i nie będzie, bo pokrzywdzonym w śledztwie zostaje się automatycznie po złożeniu wniosku. I jest się nim dopóki nie pojawią się dowody, że dana osoba nie jest faktycznie pokrzywdzona.
Prokurator podaje przykład: gdy ktoś zgłasza kradzież samochodu, to automatycznie przez prokuraturę jest traktowany jako pokrzywdzony, choć jeszcze trwa śledztwo, i nie wiadomo, czy do kradzieży w ogóle doszło. Ale gdy potem okazuje się, że sam ukradł auto, np. by wyłudzić ubezpieczenie, pokrzywdzonym przestaje być.
To, że Saudyjczyk jest w polskim śledztwie pokrzywdzonym oznacza, że m.in. ma prawo składać wnioski dowodowe i że ma prawo wglądu w materiały śledztwa (a więc i do niejawnych akt, ale pod rygorami odpowiedzialności za ujawnienie tajemnicy).
Wnioski dowodowe już złożył. Chce przesłuchania premierów (m.in. Jarosława Kaczyńskiego i Kazimierza Marcinkiewicza), b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i b. szefa Agencji Wywiadu Zbigniewa Siemiątkowskiego.
Prokurator Majewski nie chce ujawnić, czy te osoby przesłucha. Śledztwo zostało przedłużone do marca 2011 r., ale Majewski przypuszcza, że nie zostanie wtedy zakończone.
Źródło: Gazeta Wyborcza