Andrzej Halicki z PO, Eugeniusz Grzeszczak z PSL, Grzegorz Napieralski z SLD raczej rzadko występują na wspólnych konferencjach. Tym razem w Sejmie zaprotestowali przeciwko słowom Jarosława Kaczyńskiego z rozmowy z "Gazetą Polską". Lider PiS mówił w wywiadzie, że "ci, którzy pomniejszają rolę Lecha Kaczyńskiego", boją się, że w obliczu nieuchronnej kompromitacji Lecha Wałęsy to on stanie się "symbolicznym patronem ruchu solidarnościowego". Uważa, że PO robi wszystko, "byle tylko zniszczyć pamięć o tragicznie zmarłym prezydencie". A dorobek jego brata jest niepowtarzalny, ale Polska, która go uczci, "nie będzie Polską, której oni chcą". - Tak jak Piłsudski nie mógł być symbolem PRL. Tak samo Lech Kaczyński - przy całej nieporównywalności postaci - nie może być symbolem kondominium rosyjsko-niemieckiego w Polsce - mówił.
PO, SLD, PSL do PiS: Powstrzymajcie obrażanie Polaków Dziś odpowiedzieli mu politycy pozostałych partii. - Skandaliczny, bo tak by trzeba było nazwać wywiad prezesa Kaczyńskiego, mówiący o tym, że Polska nie jest krajem suwerennym, bo to właściwie znaczą słowa o kondominium rosyjsko-niemieckim - mówił Halicki. I zaapelował do działaczy PiS, by zastopowali proces, w którym obrażani są Polacy. - Polacy powinni się czuć dumni, że od ponad 20 lat mieszkają w wolnej demokratycznej Polsce. Inne okoliczności nie powinny powodować, że tę niepodległość ktoś podważa. Brak reakcji na tego rodzaju stwierdzenia nie może mieć miejsca - uważa Halicki.
Lider SLD zauważył, że Kaczyński swoimi słowami próbuje niszczyć wszystko, co Polsce udało się zbudować w polityce zagranicznej. - Nie widzę żadnych podstaw ani argumentów by takie słowa kierować. Kiedy bezpodstawnie takie słowa padają z ust osoby ważnej, opiniotwórczej, to dla wszystkich jest wielka strata. Polacy mogą czuć się nieswojo, kiedy przedstawiciel jednej z partii politycznych w tak ostrych słowa określa relacje polsko-niemieckie i polsko-rosyjskie - mówił Napieralski.
Wtórował mu Grzeszczak z PSL: - Nasza rola w polityce zagranicznej jest coraz większa, jesteśmy poważnym partnerem w polityce europejskiej i światowej i tego rodzaju deklaracje szkodzą Polsce. Atak na prezydenta, atak na premiera, jest atakiem nieuzasadnionym. PSL nie może się zgodzić z tego rodzaju komentowaniem zdarzeń, które są zdarzeniami tragicznymi, które trzeba oczywiście wyjaśnić, ale nie można szkodzić polskiej racji stanu. A tego rodzaju deklaracje szkodzą polskiej racji stanu - powiedział Grzeszczak.
Błaszczak odpowiada PO, SLD i PSL: To wasza gra - To gra polityczna - mówi o wspólnym oświadczeniu przedstawicieli trzech politycznych ugrupowań Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS. Gra, która wynika, ze słabej pozycji PSL w rządzie (a przecież zbliżają się wybory samorządowe-red.) oraz z tego, że SLD chce dołączyć do "podziału tortu władzy". Jego zdaniem interesy PO nie mogą być utożsamiane z interesami naszego kraju. A polityka zagraniczna rządu jest zła i "do niczego dobrego nie prowadzi". Przykładem nieudolności ma być kontynuacja budowy Gazociągu Północnego, Centrum Wypędzonych oraz umowa gazowa z Rosją.