http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Migalski: Jak PiS ma wygrywać bez tolerowania takich ludzi jak ja?

kid
2010-09-03, ostatnia aktualizacja 2010-09-03 08:46

- Coraz mniej jest w PiS polityków, których prezes traktuje podmiotowo i którzy chcą być tak traktowani - napisał na blogu europoseł, wyrzucony wczoraj z delegacji PiS

Marek Migalski... jeszcze w koszulce PiS-u
Fot. Dawid Chalimoniuk / AG
Marek Migalski... jeszcze w koszulce PiS-u
SERWISY
"Z żalem i przykrością przyjąłem wczorajszą decyzję Komitetu Politycznego PiS o wykluczeniu mnie z delegacji tej partii w ECR. Zarzucono mi, że moja postawa "jest niezgodna z zasadami obowiązującymi w Prawie i Sprawiedliwości", a moje zachowanie wskazywało wyraźnie, że moim priorytetem jest działalność na rzecz własnej kariery, a nie dobro Prawa i Sprawiedliwości" - pisze Migalski na swoim blogu.

I się smuci:

"Po pierwsze, samym faktem usunięcia, bowiem powoduje to zarówno osłabienie siły ECR i PiS w Parlamencie Europejskim, jak i pogorszeniem moich możliwości wpływania na polityczną rzeczywistość. PiS i ECR tracą jeden głos, który czasami bywał decydujący"

" Po drugie, argumenty użyte w uzasadnieniu mojego usunięcia z frakcji są dla mnie obraźliwe i nieprawdziwe - nie złamałem zasad, nie kierowałem się własnym dobrem, nie postępowałem egoistycznie. Było dokładnie odwrotnie - zaryzykowałem swoją polityczną karierę po to jedynie, by zmienić strategię PiS w takim kierunku, by zdolne ono było do zwycięstw w nadchodzących wyborach".

"Mój list nie spowodował oczekiwanej przeze mnie dyskusji i debaty o tym, jaką należy przyjąć strategię, by odsunąć obecną, nieudolną ekipę od władzy. Pomimo, deklarowanej przez władze partii, otwartości i gotowości do tego typu dyskusji, spotkały mnie jedynie wyzwiska i insynuacje. W ostateczności - pozbycie się mnie z frakcji".

Migalski ocenia, że niewiele osób odniosło się do treści zawartych w liście, co "zadaje kłam tezie, że w PiS można swobodnie dyskutować i spierać się". - Coraz mniej jest tam polityków, których prezes traktuje podmiotowo i którzy chcą być tak traktowani - ocenia europosel.

I gorzki wyrzut czyni wobec profesora Legutki, szefa delegacji PiS w europarlamencie, który wnioskował o jego usunięcie: - To dziwne uczucie - być defenestrowanym na wniosek osoby mieniącej się być intelektualistą za to, że powiedziało się parę słów prawdy oraz miało się odwagę zachęcać do debaty - pisze.

I gorzko, acz z uznaniem dla własnej osoby dodaje: "jak da się wygrywać i przyciągać nowych wyborców bez tolerowania takich ludzi, jak ja?

- Mimo wszystko, mimo tego, jak zareagowano na mój list, jakie środki represyjne zastosowano wobec mnie, będę trzymał kciuki za Jarosława Kaczyńskiego - pisze w końcu Migalski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 42 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją