http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zalewski: Zniewolony umysł to warunek lojalności wobec prezesa PiS

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2010-09-02, ostatnia aktualizacja 2010-09-02 18:49

Nie dziwię się, że Marek Migalski został wykluczony z delegacji PiS w Parlamencie Europejskim. Nie jest członkiem partii i to była jedyna konsekwencja, która mogła go spotkać. Prezes PiS nie toleruje swobody myśli dookoła siebie. Uważa, że warunkiem lojalności wobec niego jest zniewolenie umysłów polityków, którzy z nim pracują - mówi Paweł Zalewski, europoseł PO w rozmowie z wyborcza.pl

Paweł Zalewski
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Paweł Zalewski
Jarosław Kaczyński i Marek Migalski
Fot. Grzegorz Celejewski / AG
Jarosław Kaczyński i Marek Migalski
SONDAŻ
Wyrzucili Migalskiego. Co dalej z PiS?

Sytuacja się uspokoi, PiS zewrze szeregi
To nie koniec kryzysu, pojawią się kolejni krytycy
Nie wiem

Agata Kondzinska, wyborcza.pl: Marek Migalski wykluczony z delegacji PiS w PE. Przypomina panu to coś?

Paweł Zalewski, europoseł PO: - To jest instrument, który prezes Jarosław Kaczyński stosuje już od dłuższego czasu. Migalski nie jest członkiem PiS, więc jedyną konsekwencją, która mogła go spotkać to wykluczenie z delegacji.

Pana to zaskoczyło?

- Nie. Absolutnie nie. Pamiętam jak wspólnie z prezesami Kazimierzem Ujazdowskim i Ludwikiem Dornem doręczyliśmy poufny list do rąk własnych Kaczyńskiego i za to zostaliśmy usunięci z PiS.

Też był upubliczniony.

- Ale nie przez nas. Nasza intencja była taka, żeby to był list poufny. Nie dziwię się, że list otwarty spowodował takie konsekwencje.

Prezes zaczyna zamykać PiS? Zawęża partię?

- Myślę, że prezes zamknął się już jakiś czas temu. Jarosław Kaczyński jest człowiekiem, który nie toleruje swobody myśli dookoła siebie. Uważa, że warunkiem lojalności wobec niego jest zniewolenie umysłów polityków, którzy z nim pracują. Dlatego ta decyzja nie budzi mojego zaskoczenia.

A nie dziwi pana, że pana byli koledzy Jarosław Sellin czy Kazimierz Ujazdowski, negocjują powrót do PiS?

- To ich decyzja. Nie chcę tego komentować. Mam wrażenie, że Ludwik Dorn i Kazimierz Ujazdowski jakiś czas temu podjęli decyzję, aby poczekać się na lepszy moment w polityce, moment, gdy będą mieli większe szanse realizowania swoich poglądów. Nie wiem czy Kazimierz Ujazdowski to zdanie zmienił, nie chcę tego komentować.

Ale Jarosław Sellin mówił, że po 10 kwietnia 2010 roku polityka się zresetowała.

- I ten reset trwał do II tury wyborów prezydenckich. Następnego dnia prezes Kaczyński pokazując swoją prawdziwą twarz powiedział Polakom co myśli o tym resecie Sellina.

Po Migalskim będą następni?

- Nie wiem. Jak powiedziałem Jarosław Kaczyński jest człowiekiem, który może pracować tak naprawdę z politykami, którzy w stu procentach uznają jego dominację i wyrzekają się swobody myślenia. Można, jak pokazał kazus Migalskiego, przez pewien czas funkcjonować w tym środowisku politycznym, zarazem utrzymując w jakiś sposób integralność w zgodzie ze swoimi poglądami. Ale na dłuższą metę to jest niemożliwe.

Czyli całkowita lojalność.

- Całkowita lojalność rozumiana inaczej. Nie jako wspieranie z prawem do mówienia prawdy, ale jako totalne podporządkowanie i niekwestionowana akceptacja Jarosława Kaczyńskiego.

Paweł Zalewski - były wiceprezes PiS. W lipcu 2007 roku został zawieszony w prawach członka partii za krytykę ówczesnej minister spraw zagranicznych Anny Fotygi. W partii wszczęto postępowanie dyscyplinarne. A śp. Lech Kaczyński osobiście stwierdził, że "uważa swoją znajomość z Pawłem Zalewskim za zakończoną". Jednak postępowanie dyscyplinarnego niczego nie wykazało, w październiku Zalewski został odwieszony. Jednak już miesiąc później rozstał się z partią na dobre. Razem z Ludwikiem Dornem i Kazimierzem Ujazdowskim napisał list do szefa PiS. Trzej wiceprezesi PiS potępiali w nim sposób zarządzania partią, wytykali brak dyskusji, zarzucali niedemokratyczne metody. Natychmiast zostali zawieszeni. I odeszli z PiS. Półtora roku później Zalewski wstąpił do PO i z powodzeniem wystartował z jej listy w wyborach do Parlamentu Europejskiego

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    72 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':