Najwięcej poprawek złożył Bartosz Arłukowicz (Lewica) - 41. Po nim Beata Kempa (PiS) - 36. 21 poprawek proponuje Franciszek Stefaniuk (PSL), siedem to poprawki posłów PO - Sławomira Neumanna i Jarosława Urbaniaka.
Dzisiaj wszystkie poprawki mają być głosowane. Po nich głosowany będzie cały raport i komisja, która powstała w listopadzie 2009 r., zakończy pracę, czyli zamknie badanie najpoważniejszej afery, jaka wybuchła po objęciu rządu przez ekipę Donalda Tuska.
Jesienią 2009 r. premier w reakcji na ujawnienie materiałów operacyjnych CBA odwołał z funkcji szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego, a ze stanowiska ministra sportu Mirosława Drzewieckiego uwikłanych w nieformalne kontakty z biznesem hazardowym. Zdymisjonował ministrów: Sławomira Nowaka, Rafała Grupińskiego, Adama Szejnfelda oraz najbliższego współpracownika i przyjaciela, wicepremiera Grzegorza Schetynę. Wyglądało na to, że rządząca Platforma szybko nie otrząśnie się z tej afery.
Dziś wszystko wskazuje na to, że większość, którą w komisji posiada koalicja PO-PSL, mimo sprzeciwu opozycji przegłosuje raport Sekuły. Przewodniczący stwierdza w nim, że nie można mówić o odpowiedzialności karnej polityków Chlebowskiego i Drzewieckiego. Gani ich tylko za "niewłaściwe zachowania". Ostre oskarżenia kieruje za to w stronę b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego, pod którego kierownictwem Biuro zbierało informacje o relacjach polityków Platformy z biznesmenem branży hazardowej Ryszardem Sobiesiakiem. Właśnie CBA Sekuła obwinia o przeciek z operacji dotyczącej branży hazardowej.
Opozycja się z tym nie zgadza.
- Moje poprawki są bardzo precyzyjne, dotyczą zachowań i wydarzeń opisanych w raporcie przewodniczącego. Jego raport został napisany w pośpiechu, dlatego jest niedokładny, a momentami przeczy sam sobie - mówi Arłukowicz. Przypomina też, że Sekuła opisuje zeznania szefa kolegium ds. służb specjalnych Jacka Cichockiego i premiera Donalda Tuska jako "spójne i wiarygodne". - A przecież Cichocki w swoim kalendarium nie wpisał, że na spotkaniu z Drzewieckim (premier pytał na nim ministra o jego zaangażowanie w prace nad ustawą hazardową) był także ówczesny wicepremier Grzegorz Schetyna, a premier Tusk nie potrafił uzasadnić, dlaczego rozmów wyjaśniających zarzuty szefa CBA nie zaczął od spotkania z wiceministrem finansów Jackiem Kapicą - wylicza poseł.
Arłukowicz zgłosił też poprawkę do fragmentu o przecieku. Chce jego wykreślania ("bo nie ma żadnych dowodów, że stało za nim CBA") i proponuje zastąpić go hipotezami, kto może być za przeciek odpowiedzialny (m.in. premier i CBA). Zeznania Chlebowskiego i Drzewieckiego Arłukowicz nazywa nie do końca wiarygodnymi. Podważa relację Chlebowskiego dotyczącą tajemniczego spotkania z Sobiesiakiem na cmentarzu pod Wrocławiem. Przypomina też, że Drzewiecki skłamał przed komisją, twierdząc, że po wybuchu afery nie kontaktował się z Sobiesiakiem. Tymczasem spotkali się w USA.
Beata Kempa - najbardziej krytyczna wobec raportu Sekuły - będzie chciała, by wykreślić fragment mówiący o tym, że w latach 2006-07 w prace nad ustawą hazardową angażował się prezydent Lech Kaczyński, a rząd - konkretnie wicepremier Przemysław Gosiewski - bezprawnie dopuścił do nich przedstawicieli Totalizatora Sportowego. PiS nie zgadza się też na jakiekolwiek obciążanie CBA i b. szefa tej służby. Uważa też, że zachowania Chlebowskiego i Drzewieckiego miały charakter korupcyjny.
Poprawki to nie wszystko - posłowie mogą jeszcze przygotować tzw. zdania odrębne, czyli własne wersje raportu. Na pewno zrobią to przedstawiciele PiS i Lewicy.
Źródło: Gazeta Wyborcza