http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Podwyżka VAT, czyli aksamitne duszenie deficytu

Renata Grochal, Piotr Skwirowski
2010-07-31, ostatnia aktualizacja 2010-07-31 01:18

Premier Donald Tusk w czasie jednej z sesji warszawskiej giełdy
Premier Donald Tusk w czasie jednej z sesji warszawskiej giełdy
Fot. Sławomir Kamiński / AG

- Jesteśmy gotowi do podwyższenia o 1 punkt procentowy podatku VAT - powiedział po piątkowym posiedzeniu rządu premier Donald Tusk. - To stosunkowo najmniej bolesne dla ludzi - przekonywał

RAPORTY
Z początkiem przyszłego roku podstawowa stawka tego podatku ma wzrosnąć z 22 do 23 proc. Będzie obowiązywać trzy lata. Podwyżki obejmą m.in. sprzęt AGD i RTV, paliwo, samochody, obuwie i ubrania, materiały budowlane i większość usług. Rząd spodziewa się, że da to budżetowi dodatkowe 5,5 mld zł. Oznacza to, że każdy Polak zapłaci w ciągu roku 145 zł podatku więcej (czyli 12 zł miesięcznie). Czy to wystarczy, by powstrzymać narastanie długu publicznego?

Jeśli nie, rząd - jak nieoficjalnie usłyszeliśmy - ma w planach kolejną podwyżkę VAT. O kolejny punkt procentowy, na kolejne trzy lata.

Przeciw planom premiera po raz pierwszy wystąpiła część polityków z jego własnej partii.

- Powiedziałem swoim współpracownikom z PO, że nie jest sztuką wspierać swojego premiera, kiedy wszystko idzie jak z płatka. Prawdziwą sztuką, solidarnością i odpowiedzialnością jest stanąć obok, gdy trzeba podejmować trudne decyzje - mówił w piątek Tusk. - Mam nadzieje, że obie partie koalicyjne wytrzymają tę próbę i będą stały przy premierze Pawlaku i przy mnie.

Rząd jest niemal pewien, że uniknie kolejnych podwyżek VAT.

Ma go przed tym uchronić plan finansów państwa. Ministrowie wczoraj o nim dyskutowali, ale planu nie przyjęli. Rząd zrobi to najpewniej we wtorek. Do tego czasu ministrowie mają się z nim zapoznać i zgłosić uwagi.

Co jest w planie?

* Cięcie wydatków. Rząd podtrzymuje chęć likwidacji emerytur mundurowych. Choć premier wydaje się w tej sprawie mięknąć. W piątek mówił, że rząd będzie szukał spokojnych, ewolucyjnych sposobów odchodzenia od przywilejów emerytalnych. Dotyczy to także KRUS. Ma być za to zmiana sposobu naliczania rent, ograniczenie wydatków na armię i wysokiego jak na warunki unijne zasiłku pogrzebowego.
* Prywatyzacja. Rząd rozmawiał o sprzedaży części swoich udziałów w PZU i PKO BP. W jego rękach miałoby pozostać co najmniej 25 proc. akcji tych spółek. Wicepremier Waldemar Pawlak wolałby, żeby nie mówić o sprzedaży konkretnych spółek, ale o kwocie którą rząd chce dostać w przyszłym roku z prywatyzacji. Rząd chciałby też sprzedawać państwową ziemię. Wicepremier Pawlak stwierdził, że budżet mógłby z tego mieć nawet 15 mld zł.
* Podwyżki. Dostaną je nauczyciele. Nie dostaną pozostali pracownicy budżetówki.
* Reguła wydatkowa. Co roku wydatki budżetowe będą mogły rosnąć o najwyżej 1 pkt proc. ponad inflację. I tak aż do momentu gdy deficyt finansów zjedzie poniżej 3 pkt proc.
* Deficyt sektora finansów publicznych ma spaść z dzisiejszych ok. 7 do poniżej 3 proc. PKB w 2013 r. Wcześniej rząd mówił, że nastąpi to w 2012 r. Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że nadal ma nadzieję, iż nastąpi to w 2012 r., ale na wszelki wypadek odsuwa tę datę o rok.

Rząd nie planuje podwyżek PIT, CIT i składki rentowej. Becikowe i ulga na dzieci zostają, choć jak twierdzi rząd nie przyczyniają się do zwiększenia dzietności.

Premier Tusk zapewnił, że choć ekonomiści od lat postulują likwidację Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego i przeniesienie rolników do ZUS nie planuje tego zrobić w najbliższych latach.

Przeczytaj komentarz Agaty Nowakowskiej
Poczytaj o sytuacji w koalicji PO-PSL



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 51 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Białoruś oskarża Polskę o finansowanie zamachu stanu

Tak twierdzi reżimowa telewizja Białoruś 1. Powołuje się przy tym na sfałszowaną depeszę polskiego MSZ

Miłość w czasach internetu

W internecie łatwo znaleźć człowieka o podobnych upodobaniach i w tak zwanym "naszym typie". Jednak ta zaleta randkowania online jest jednocześnie jego największą pułapką