http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Debata ostrych starć. A zgoda jest najważniejsza

Paweł Wroński
2010-06-30, ostatnia aktualizacja 2010-07-01 11:16

Na początku uścisnęli sobie dłonie, potem nie było już tak miło. Kaczyński nazywał Komorowskiego liberałem, a Komorowski jako specjalistę od planów nierealizowanych.


Fot. Wojciech Olkusnik / Agencja
Fot. Wojciech Olkusnik / Agencja Gazeta
Fot. Wojciech Olkusnik / Agencja Gazeta
Fot. Wojciech Olkusnik / Agencja Gazeta
Fot. Wojciech Olkusnik / Agencja Gazeta
Fot. Wojciech Olkusnik / Agencja Gazeta
Fot. Wojciech Olkusnik / Agencja Gazeta
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja
SONDAŻ
Czy w środowej debacie?

Jarek był bardzo dobry, a Bronek taki jak zwykle
Jarek był taki jak zwykle, a Bronek słabszy
Jarek był słaby, a Bronek jeszcze słabszy
W jakiej debacie?

II debata Kaczyński - Komorowski, czyli debata ostrych starć;
opinie: ekspertów, polityków, internautów; punktacja;
Stenogram + wideo; RAPORT;
Wyludnienia ludności Polski czyli pojedynek na bonmoty;
Co Jarosław Kaczyński wyczytał na stronie 239?



Druga debata prezydencka miała wyglądać tak samo jak niedzielna. W studiu TVP dziewięć pytań o sprawy społeczne, gospodarkę i politykę zagraniczną zadawali: Joanna Lichocka (TVP), Katarzyna Kolenda-Zaleska (TVN) i Jarosław Gugała (Polsat). Kandydaci mieli nie pytać się nawzajem. Oprócz zmiany scenografii - wyższe stoliki ikrzesła zamiast foteli, co kwestionowała PO, twierdząc, że telewizja chce "zasłonić" Kaczyńskiego, który nie wie, co zrobić z rękami - inna była temperatura dyskusji. Ostry spór i polemiki konkurentów, zarzucanie sobie nieprawdy.

Kaczyński wszedł do TVP bocznym wejściem, by uniknąć czekającego od frontu Janusza Palikota. W niedzielnej debacie prezes PiS wypadł słabo, teraz wiadomo było, że zaatakuje. Był bardziej aktywny i lepiej przygotowany - żywiej gestykulował, próbował się uśmiechać, w pewnej chwili przeszedł nawet na "ty". Jak zauważył europoseł PO Sławomir Nitras, gdy pierwsze pytanie zadała dziennikarka TVP, Kaczyński odpowiadał, czytając z kartki.

Komorowski usiłował punktować rywala, przypominał, że jest ojcem pięciorga dzieci i umie gospodarować w domu. -Może w domu jest pan sprawiedliwy, ale jest pan liberałem - rzucił Kaczyński. -Aliberalizm właśnie się skompromitował.

Marszałek nawoływał do zgody i współpracy. Przypominał, że powołał ponadpartyjną Radę Bezpieczeństwa Narodowego, a na szefa NBP zaproponował byłego lewicowego premiera. - Nie trzeba kończyć wojen politycznych, jeśli się ich nie wywoła. Nie trzeba przepraszać za to, że było się brutalnym w polityce, jeśli zachowywało się normalnie - mówił Komorowski.

Kaczyński na pytanie o zgodę z Lechem Wałęsą odpowiedział wykrętnie: -Wyciągnę rękę do każdego, kto zachowuje się zgodnie z polską kulturą.

Komorowski kontrował, przypominając, że gdy Kaczyński rządził, przedstawiał tylko plany, których nie potrafił realizować. -My jesteśmy nie od planowania, ale od robienia - powtarzał marszałek.

Ostre starcie wywołał temat powodzi. Kaczyński zarzucił rywalowi nieodpowiedzialność, przypominając jego wypowiedź, że "ma przyjemność wizytować tereny popowodziowe". - A pana minister spraw wewnętrznych wicepremier Ludwik Dorn powiedział to samo co Cimoszewicz w 1997 r., że ludzie budują się tam, gdzie nie trzeba - replikował Komorowski.

- Poziom nieprawdy, jaki pan prezentuje, jest niebywały - uderzył Kaczyński, gdy spierali się o służbę zdrowia. Na to Komorowski przypomniał, że właśnie był w szpitalu w Płocku skomercjalizowanym przez PiS-owskiego prezydenta miasta i zarządzanym przez PiS-owski samorząd. - Niech pan tam pojedzie, zobaczy i współpracuje w reformie zdrowia - mówił.

Następna wymiana ciosów to nauczyciele. Komorowski powtórzył, że dostali oni 30 proc. podwyżki, a będzie więcej. Kaczyński twierdził, że podwyżki są niższe.

Pochwalił się mniejszym deficytem finansów publicznych za jego rządów. Marszałek odpowiadał, że PiS nie wykorzystał prosperity, a Platforma uchroniła kraj przed kryzysem.

Kaczyński najlepiej wypadł, mówiąc o rozwoju gospodarczym, który wymaga usprawnienia sądownictwa, infrastruktury i warunków dla przedsiębiorczości na wzór "ustawy Wilczka" z 1989 r. Przypomniał, że to jego rząd obniżył podatki.

Komorowski jednak go zaskoczył, mówiąc, że ma oświadczenie Kazimierza Marcinkiewicza, iż to on jako premier podatki obniżył, a nie premier Kaczyński. - Nieprawda, podatki obniżyła Zyta Gilowska [minister finansów u obu premierów PiS] - odparł Kaczyński. PO także poparła wtedy tę obniżkę.

Kandydaci zgodnie sprzeciwili się obligatoryjnemu podniesieniu wieku emerytalnego.

Pytany o niezależność w polityce zagranicznej Komorowski rzucił: "Nie złożę meldunku: Panie prezesie, zadanie wykonane!". -Pan Komorowski wypowiedział posłuszeństwo Tuskowi - kpił w podsumowaniu Kaczyński.

Kaczyński mówił, że z Afganistanu należy się wycofać. -Jest to możliwe do końca mojej prezydentury - zapewnił. -To trzy lata dłużej, niż my proponujemy [czyli w 2012 r.] - odparł marszałek.

Obaj przekazywali sobie dokumenty, wykresy. Na koniec Komorowski zaproponował, aby razem podpisali egzemplarz konstytucji, który zlicytowano by na niedzielnym koncercie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dla powodzian. Podsunął wspólne hasło: "Zgoda buduje, bo Polska jest najważniejsza". Podpisali się obaj.

Po debacie Komorowski powiedział, że rywal był lepszy niż w niedzielę, ale zwycięzcą dwumeczu czuje się on. Kaczyński zaś: -Miałem szansę powiedzieć kilka słów prawdy.

Oceniając debatę w studiu TVP, socjolog Jadwiga Staniszkis, politolog Rafał Chwedoruk ipublicysta Robert Mazurek punktowali Komorowskiego, wychwalając Kaczyńskiego -zwłaszcza za wyciągnięcie marszałkowi "antysocjalnych" głosowań budżetowych. Potem TVP pokazała wiec poparcia dla prezesa PiS pod swoją siedzibą.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 21 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':