Tabloid chwali się, że już wie jak zagłosują w II turze lewicowi wyborcy. Przytacza, że 15 proc. zaznaczy krzyżyk przy nazwisku kandydata PiS (nie podaje jednak z jakiego sondażu tak wynika - red.). - Tak zagłosuje m.in. Józef Oleksy, który chce skończyć z podziałami - czytamy.
- To nieprawda, właśnie wysyłam oświadczenie, bo mnie to już wkurza - mówi nam były premier. - Tak nie wolno postępować nawet brukowcom. Nie ma żadnych podstaw, ani okoliczności, które by pozwalały kwalifikować mnie do głosujących na Jarosława Kaczyńskiego - dodaje.
"Fakt" donosił niedawno, że Marcin Dubieniecki, mąż Marty Kaczyńskiej "knuje z Oleksym". Paparazzi publikowali zdjęcia z ich spotkania. Jak oceniał "Fakt" chodziło o rozmowy o poparciu b. premiera dla PiS. To właśnie o Oleksym ciepło wypowiedział się Jarosław Kaczyński, walczący o głosy elektoratu Grzegorza Napieralskiego. Uznał go za "polityka lewicowego starszo- średniego pokolenia".
Oleksy uważa, że publikacja "Faktu" związana jest z tym, że dziś Napieralski ma przedstawić swoje stanowisko w sprawie II tury wyborów. Głos znanej postaci lewicy za Kaczyńskim, mógłby utwierdzić lewicę w zamiarze zachowania neutralności.
Oleksy wyjaśnia: - Nie informowałem żadnej gazety, szczególnie "Faktu" o swoich zamiarach, wielokrotnie wyrażałem swoja sympatię do kandydatury Bronisława Komorowskiego. I takie zachowanie "Faktu" uważam za ordynarną manipulację polityczną. To jest niedopuszczalna manipulacja, za którą gazeta powinna być podana do sądu. Zażądam sprostowania. To draństwo, zwykłe draństwo.
Informacja o poparciu Oleksego dla lidera PiS znikła już ze strony internetowej "Faktu".
Źródło: Gazeta Wyborcza