Debata Kaczyński - Komorowski: stenogram debaty + wideo;
wynik: 208 do 184 dla Komorowskiego - opinie publicystów;
komentarze: ekspertów, polityków, internautów.
Zdumiało mnie zarzucanie przez Jarosława Kaczyńskiego rządowi PO, że ten nie wprowadził Polski do grupy największych gospodarek G20. Po pierwsze - rząd PiS miał też tę szansę, ale jego polityka zagraniczna, polegająca na waleniu pięścią w stół i stawianiu żądań, nie sprzyjała budowaniu sojuszów. A bez tych wejście do G20 po prostu nie było możliwe.
Największą wpadką Kaczyńskiego była jednak propozycja, by o Białorusi rozmawiać z Rosją. Rzeczywiście wśród wielu zachodnich ekspertów uważa się, że klucz do demokratyzacji białoruskiego życia publicznego leży właśnie w Moskwie, ale polski polityk, tak wyczulony na symbole i historię, powinien wiedzieć, że Polacy, jak mało kto w świecie, nie lubią, by rozmawiać o ich losie poza ich plecami.
Bronisław Komorowski słusznie tę zadziwiającą sprzeczność w koncepcji kandydata PiS wytknął. Ma też rację, że jedyną metodą na wciągnięcie Białorusi w stronę demokracji wydaje się być powolne, mozolne tłumaczenie i białoruskim politykom, i zwykłym Białorusinom, dlaczego demokracja jest lepsza.
Podobało mi się też nawoływanie Komorowskiego do budowania polityki zagranicznej na pojednaniu. Pojednanie polsko-niemieckie jest gigantycznym i niemożliwym do przecenienia osiągnięciem polskiej dyplomacji. Możliwe dziś pojednanie polsko-rosyjskie miałoby równie gigantyczne znaczenie dla Polski.
Nie rozumiem jednak demagogicznej i populistycznej wypowiedzi kandydata PO na temat "polityki ekspedycyjnej". Nie rozumiem, dlaczego Komorowski wzywa do tego, "by cenić krew polskiego żołnierza", a w następnym zdaniu zaznacza, że byłby gotów tę krew sprzedać za prawo wyjazdu Polaków na wczasy w Chicago bez wizy.
Wolałbym również, by kandydat na prezydenta ważnego kraju członkowskiego NATO rozumiał, że powodzenie misji Sojuszu w Afganistanie zdecydowanie leży w polskim interesie narodowym, a więc nasze wspieranie tej misji - m.in. poprzez służbę naszych żołnierzy - nie jest w żadnym razie "wysyłaniem żołnierzy tam, gdzie nie mamy żadnych interesów narodowych".