http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Janusz Korwin-Mikke, prezydent internetu

Dominik Uhlig
2010-06-16, ostatnia aktualizacja 2010-06-17 12:11

To właśnie on jest najmocniej i najdłużej obecnym w sieci kandydatem. Ma najlepszy serwis, aktywnych w sieci zwolenników, jest bardzo aktywny w popularnych serwisach społecznościowych Facebook, YouTube. I jeszcze bloga pisze







SERWISY
Niedoścignionym wzorem dla polskich polityków pozostaje internetowa kampania Baracka Obamy. Prezydent USA w swojej kampanii miał m. in. oficjalnego bloga, serwis społecznościowy angażujący internautów w kampanię, konta w najpopularniejszych miejscach w sieci, jego ludzie rozsyłali maile do potencjalnych wyborców. Obama przez internet zbierał pieniądze na kampanię, a nawet reklamował się w grach komputerowych i dostępnym w internecie serialu. To właśnie jego kampanię za wzór przyjęła firma Bluerank, która zbadała obecność kandydatów na prezydenta w sieci. W ocenie jej analityków polscy kandydaci robią połowę tego co Obama. W porównaniu z nim zasługują "na trójkę z minusem".

Obok zawartości stron kandydatów (nowe wpisy, wideo i komentarze, interakcja z użytkownikami) badano m. in. pozycję, jaką strony kandydatów zajmują w internetowych wyszukiwarkach i kontekst, w jakim się pojawiają. Dane zbierano między 3 maja a 10 czerwca.

W rankingu uwzględniono sześciu kandydatów: Jarosława Kaczyńskiego, Bronisława Komorowskiego, Janusza Korwina-Mikke, Grzegorza Napieralskiego, Andrzeja Olechowskiego i Waldemara Pawlaka.

Agencja prasowa JKM

Na lidera - niemal pod każdym względem wyrasta Janusz Korwin-Mikke. Ma najlepszy serwis, społeczność aktywnych zwolenników, jest popularny na Facebooku, YouTube i na blogach. Jego strona oficjalna działa jak serwis informacyjny: zbadano np., że między 24 a 29 maja pojawiło się tam niemal 300 nowych wiadomości. Były to przede wszystkim informacje polityczne i gospodarcze, wyszperane w sieci przez twórców strony, nie tylko dotyczące kandydata. W tym samym czasie na stronie Waldemara Pawlaka pojawiły się tylko 43 nowe wiadomości, u Kaczyńskiego, Napieralskiego i Komorowskiego po około 20.

Korwin-Mikke publikuje też najwięcej filmików na YouTube. Jest tam najdłużej spośród kandydatów. Ma na YouTube blisko 1000 filmików, a jego konto 1 czerwca subskrybowało ponad 4 tys. osób (założone niedawno na użytek kampanii konta Kaczyńskiego i Komorowskiego - po niespełna 300 osób).

Korwin-Mikke sprytnie reklamuje się w wyszukiwarkach internetowych. Wpisując w Google nazwiska kandydatów (Kaczyński, Komorowski, Napieralski, Olechowski), obok linków do informacji o nich wyskakiwał link "Janusz Korwin- Mikke - zawetuję każdą podwyżkę podatku. Wybierz JKM na prezydenta RP!". Takiej reklamy nie było za to po wpisaniu "Janusz Korwin- Mikke".

Inni gorzej opanowali sztukę pozycjonowania stron: wpisując w Google Jarosław Kaczyński wyskakiwała reklama "skandale polityczne", a obok serwisu Andrzeja Leppera wysoko pojawiały się linki do stron z filmikami ośmieszającymi kandydata Samoobrony i informacjami z jego procesów.

Popularność Korwina-Mikke przekłada się na sukcesy w internetowych głosowaniach - np. w prezydenckich prawyborach na Facebooku 11 czerwca ustępował tylko Komorowskiemu (miał 20 proc. głosów, Komorowski 44 proc., trzeci Kaczyński - 14 proc.). Nie ma jednak wpływu na obecność kandydata w medialnych serwisach internetowych. Tu najwięcej pisze się o internetowej aktywności najwyżej notowanych Komorowskiego i Kaczyńskiego.

Kaczyński leniwy, jego zwolennicy najlepsi

Najaktywniejsi w popieraniu kandydatów na ich oficjalnych stronach okazali się zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego - w ciągu tygodnia na jego stronie pojawiły się 2700 wpisów poparcia i komentarzy - i to po cenzurze, bo wpisy na stronach szefa PiS są moderowane. U Korwina-Mikke wpisało się blisko 500 osób, u Pawlaka 33, u innych pojedyncze osoby. Ale obecność Kaczyńskiego w internecie rozczarowuje. Ma dobry serwis, ale jest mało aktywny w mediach społecznościowych. Pawlak z kolei jest aktywny na Facebooku czy YouTube, ale nie przenosi się to na jego popularność wśród użytkowników tych serwisów. Na tle konkurencji ma mało atrakcyjną stronę

W serwisach społecznościowych nieźle radzi sobie za to Komorowski. Np. w Naszej Klasie ma najwięcej znajomych: 1 czerwca miał ich ponad 48 tys., najmniej miało konto Jarosława Kaczyńskiego - nieco ponad 1200 osób. Gorzej oceniana jest jego strona.

Analitycy zwracają uwagę, że kandydaci upodobali sobie w tej kampanii niszowy Facebook, zaniedbując fenomen najpopularniejszej wśród Polaków Naszej Klasy. To właśnie tam profile polityków komentowało najwięcej ludzi.

I ostatnia obserwacja: zaangażowani w kampanię bezpośrednią kandydaci w ostatnim tygodniu zmniejszają aktywność w sieci. A to błąd - bo im bliżej wyborów, tym bardziej internauci interesują się polityką.







Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 61 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    34 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':