Bronisław Komorowski - 48 proc., Jarosław Kaczyński - 34 proc. - to wyniki naszego sondażu z ostatniego weekendu. Obaj stracili w porównaniu z badaniem sprzed tygodnia - kandydat Platformy 0 2 pkt proc., a szef PiS - 4 pkt proc.
W drugiej turze Komorowski bije Kaczyńskiego 60 do 40 proc. Komorowski zyskałby w niej większość (75 proc.) wyborców Grzegorza Napieralskiego z pierwszej tury, Kaczyński - dwie trzecie zwolenników Waldemara Pawlaka.
Nasz sondaż był przeprowadzony w ostatni weekend, czyli przed prezydencką debatą w TVP 1 i przed deklaracją Włodzimierza Cimoszewicza, który poparł kandydata Platformy.
- To sygnał do maksymalnego wysiłku, by wygrać już w pierwszej turze. Gdyby połowa zwolenników Grzegorza Napieralskiego posłuchała głosu Włodzimierza Cimoszewicza, już 20 czerwca Polacy mieliby z głowy IV RP - komentuje wyniki Rafał Grupiński ze sztabu Komorowskiego.
Co na to PiS? - Do wyborów zostało bardzo niewiele czasu. Już w niedzielę zobaczymy prawdziwe wyniki, jestem przekonany, że będzie druga tura - mówi nam Adam Bielan ze sztabu Kaczyńskiego.
Komorowskiego wspiera aż 63 proc. wyborców z wyższym wykształceniem, Kaczyński największe poparcie ma wśród osób z wykształceniem zawodowym (45 proc.). Kandydat PO może liczyć na mieszkańców największych miast (56 proc.), za to na wsi wygrywa już szef PiS (41 do 39 proc.).
Za plecami faworytów pewne trzecie miejsce zapewnił sobie Grzegorz Napieralski (9 proc., w górę o 4 pkt). Szef SLD przyciąga już dwie trzecie wyborców swojej partii - a zaczynał od niecałych 50 proc.
- Grzegorz Napieralski konsekwentnie idzie do góry. Na finiszu zbiera premię za pracowitość, mobilizuje nowych wyborców, przekonuje też część zwolenników Bronisława Komorowskiego - uważa Tomasz Kalita ze sztabu Napieralskiego. Nie chce szacować, jak na wynik szefa SLD wpłynie deklaracja Cimoszewicza o poparciu dla Komorowskiego.
Czwarty jest tym razem Janusz Korwin-Mikke (3 proc.).
Fiaskiem kończy się kampania Andrzeja Olechowskiego - 2 proc. w sondażu "Gazety".
- Na kilka dni przed pierwszą turą nie ma mowy o wycofywaniu się. Zjadł nas strach przed marnowaniem głosu i powrotem IV RP, a Napieralskiemu pomógł twardy elektorat SLD. Andrzejowi takiego elektoratu zabrakło, choć wielu widziało w nim kandydata drugiego wyboru - mówi "Gazecie" Paweł Piskorski, szef SD, które dzięki kampanii Andrzeja Olechowskiego miało wrócić do wielkiej polityki.
Poparcie identyczne jak Olechowski mają Andrzej Lepper (Samoobrona) i Waldemar Pawlak (PSL). Mniej niż 1 proc. wyborców popiera Marka Jurka, Kornela Morawieckiego i Bogusława Ziętka.
"Gazeta" sprawdziła także poparcie dla partii. Wszystkie zmiany mieszczą się w granicach błędu pomiaru - PO w ciągu tygodnia zyskała 1 pkt proc. i ma 46 proc., PiS stracił 2 pkt i ma 35 proc. W Sejmie znalazłoby się też SLD (8 proc.), a tuż pod 5-proc. progiem jest PSL (4 proc., bez zmian w porównaniu z badaniem sprzed tygodnia). Pozostałe partie mają od 0 do 1 proc. poparcia.
Źródło: Gazeta Wyborcza