http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Go Jarek go!

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2010-05-22, ostatnia aktualizacja 2010-05-22 16:59

Obraz przedstawiający Jarosława Kaczyńskiego na białym koniu
Obraz przedstawiający Jarosława Kaczyńskiego na białym koniu
fot. Agata Kondzińska

Biało-czerwone flagi, biało-czarne fotografie pary prezydenckiej, koszulki z nadrukiem: Przebrała się miarka, głosuję na Jarka. W takiej scenografii na warszawskim placu Teatralnym zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego czekali na jego pierwsze w kampanii wystąpienie publiczne.

Koszulka z napisem:
fot. Agata Kondzińska
Koszulka z napisem: "Przebrała się miarka! Głosuję na Jarka!!!"
W tłumie: starsi ze składanymi krzesełkami, młodzi na rowerach, pary z dziećmi, politycy PiS. Pośrodku scena i telebimy. Powiewały biało-czerwone flagi, niektóre przepasane kirem. Transparenty: Go Jarek go! Kwitł drobny handel. 25 zł na koszulkę z napisem: - Przebrała się miarka, głosuję na Jarka. 6 złotych za zestaw sześciu kartek. Na nich np. karykatura Władysława Bartoszewskiego, Jarosław Kaczyński na białym koniu w rycerskiej zbroi z tarczą PiS zabija smoka. Na innej Tusk w objęciach Putina i napis: Już na zawsze razem.



Za darmo rozdawano fotografie prezydenckiej pary.

Emocje zaczęły rosnąć, gdy na placu pojawił się lider PiS. Rozległy się brawa i okrzyki: Jarosław, Jarosław. Potem kolejne: Zwyciężymy, zwyciężymy.



Złość zapanowała wśród tych, którzy stali z tyłu i po bokach sceny. Jarosław Kaczyński przemawiał, a oni nic nie słyszeli. - Kto wam robił to nagłośnienie! Jacyś kretyni - mężczyzna w tłumie zaatakował Tomasza Dudzińskiego, posła PiS. Ten próbował łagodzić nastroje: - Trzeba stanąć z przodu sceny, będzie lepiej słychać.

Ale tłum nie rezygnował: - Sabotaż!

- Nic nie widzę, nic nie słyszę - denerwowali się inni.

Gdzieś dalej, zaczęto gromadzić się wokół jakiejś kobiety. Miała przenośne radio. Na placu słuchano transmisji z placu.



Wystąpienie kandydata PiS na prezydenta kraju było jedynym punktem spotkania.



Tłum ucichł, gdy ktoś zaintonował hymn. Pomruki znów było słychać, gdy przedstawiciel Caritasu zachęcał do wysyłania smsów i pomocy powodzianom, i dziękował mediom, że nagłaśniają akcję. Wymienił TVN: - Buuuu - rozległo się w tłumie.

Ludzie zaczęli się rozchodzić, gdy rozpoczął się charytatywny koncert dla powodzian.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 104 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    84 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':