http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lewica niechętna Napieralskiemu

Agnieszka Kublik
2010-05-14, ostatnia aktualizacja 2010-05-14 10:50

Grzegorz Napieralski
Grzegorz Napieralski
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

- Trudno będzie mi zagłosować na Grzegorza Napieralskiego w I turze - mówi "Gazecie" Marek Borowski z SdPl.

Podczas Rady Krajowej SLD we Wrocławiu Grzegorz Napieralski zaczął swoją kampanię prezydencką, na zdjęciu kandydat i Katarzyna Piekarska
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Podczas Rady Krajowej SLD we Wrocławiu Grzegorz Napieralski zaczął swoją...

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Borowski to kolejny lewicowy polityk, który nie chce poprzeć kandydata SLD na prezydenta.

- Napieralski nie jest kandydatem całej lewicy, tylko SLD, i to niecałego - mówi Borowski, były wicepremier i były marszałek Sejmu. - Nie spełnia dwóch ważnych kryteriów: nie pełnił żadnej funkcji państwowej i nie ma wystarczających doświadczeń do pełnienia funkcji prezydenta. Nie jest takim liderem lewicy, który chciałby się przyczynić do zbudowania silnej centrolewicy - dodaje.

W środę podobną deklarację złożył inny lider lewicy prof. Tomasz Nałęcz (SdPl). W "Gazecie" apelował, by wyborcy lewicy już w I turze poparli kandydata PO Bronisława Komorowskiego. Nałęcz tak kalkuluje: "Przed nawałnicą IV RP skuteczniej można się bronić, już w I turze głosując na Komorowskiego. II tura przypada na początek wakacji, spora część wyborców PO może się rozjechać, nie głosować. Napieralski może liczyć najwyżej na 5-7 proc. (...). Te kilka procent głosów już w I turze na Komorowskiego może zadać śmiertelny cios IV RP".

W nieoficjalnych rozmowach także inni liderzy lewicy deklarują, że nie poprą Napieralskiego w I turze. - Gdyby wycofał się z wyborów, uniknąłby porażki. Gdyby wezwał swoich wyborców do głosowania na Komorowskiego, a oni i tak są gotowi to zrobić, mógłby prezentować się jako współtwórca sukcesu Komorowskiego. Być może mógłby się wtedy dogadać z PO, np. w sprawie mediów publicznych - tłumaczy nam jeden z nich.

Inny dodaje, że wśród ludzi kultury o lewicowych poglądach też coraz częściej słyszy, że "te wybory to walka z PiS i trzeba głosować na Komorowskiego już w I turze".

O tym, że Napieralski nie ma żadnych szans, mówił też publicznie gen. Wojciech Jaruzelski, choć on oficjalnie popiera kandydata SLD ("Zagłosuję najpierw na Grzegorza Napieralskiego, aczkolwiek uważam, że ma ograniczone szanse, żeby nie powiedzieć inaczej"). Z kolei były prezydent Aleksander Kwaśniewski miał wczoraj hucznie ogłosić powstanie "komitetu poparcia" Napieralskiego. Ale nie ogłosił, bo był z Donaldem Tuskiem w Akwizgranie, gdzie premier odbierał Nagrodę Karola Wielkiego. Tomasz Kalita, rzecznik sztabu kandydata SLD, nie umiał powiedzieć, dlaczego komitetu nie ogłoszono, zasłonił się "względami kalendarzowymi".

Politolog prof. Jacek Raciborski wątpi jednak, by Napieralski zdecydował się zaapelować do wyborców już przed I turą o głosowanie na Komorowskiego. To byłoby jego zdaniem niekorzystne dla partii. - Głosy lewicy po I turze mogą być przedmiotem przetargu. Jest o czym rozmawiać z Platformą, choćby o reformie mediów publicznych - mówi prof. Raciborski.

Sam lider SLD prowadził wczoraj kampanię na Śląsku. O 5.40 stawił się przed fabryką Fiata w Tychach z ulotkami "proszę o głos" i z siatką jabłek. Jak jednak relacjonowała PAP, prawie nikt z wchodzących do zakładu pracowników nie zatrzymał się, aby dłużej porozmawiać z Napieralskim.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 44 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':