http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kandydaci na prezydenta szturmują internet

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2010-05-11, ostatnia aktualizacja 2010-05-11 17:32

Jarosław Kaczyński, Bronisław Komorowski, Grzegorz Napieralski, Andrzej Olechowski, Andrzej Lepper, Marek Jurek, Bogusław Ziętek, Janusz Korwin-Mikke, Waldemar Pawlak, Kornel Morawiecki
Jarosław Kaczyński, Bronisław Komorowski, Grzegorz Napieralski, Andrzej Olechowski, Andrzej Lepper, Marek Jurek, Bogusław Ziętek, Janusz Korwin-Mikke, Waldemar Pawlak, Kornel Morawiecki
Fot. Sławomir Kamiński (2) / Kuba Atys (2) / Bartłomiej Barczyk / Adam Kozak / Franciszek Mazur / Wojciech Olkuśnik (3) / Agencja Gazeta

Wideoczat z wyborcami, własny kanał na YouTube, konta na serwisach społecznościowych, blogi. Co w sieci mówią politycy?

Fragment plakatu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego
Paweł Poncyljusz/Twitter
Fragment plakatu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego
Konto Grzegorza Napieralskiego na Twitterze
Fot. Twitter
Konto Grzegorza Napieralskiego na Twitterze
Oficjalne konto Bronisława Komorowskiego na Twitterze
fot. twitter.com
Oficjalne konto Bronisława Komorowskiego na Twitterze
Bronisław Komorowski zaprasza na środę na uruchomienie swojej strony internetowej. Jarosław Kaczyński i Grzegorz Napieralski już strony mają. Blogują: Andrzej Olechowski, Marek Jurek, Janusz Korwin - Mikke. Praktycznie każdy z nich ma konto na twitterze lub Facebooku. Telewizje własne w sieci mają: SLD i PSL. Internet stał się narzędziem kampanii. - Obserwuję jak przez ostatnie cztery lata, odkąd robiłem własną kampanię, zmienił się internet - mówi Michał Jaros, poseł PO, który do Sejmu dostał się z 17 miejsca, dzięki właśnie kampanii w internecie. - Pojawiły się portale społecznościowe, ludzie przestali być anonimowi, mogą się zrzeszać na rzecz konkretnych akcji. Internet stał się nowym miejscem debaty, nawet poważnej np. o przyszłości Polski czy miejsce zrzeszania się np. akcja "Nie dla PZPN". Internet wyszedł ze swojej anonimowości - ocenia.

Przypomina, że Barack Obama jest prekursorem kampanii w Internecie. Pokazał, że można go wykorzystać, by wygrać. A do USA pojechali politycy PiS, PO, SLD by uczyć się od najlepszych. - Nie wystarczy jednak, że kandydat utworzy konto na portalu społecznościowym,, trzeba nim zarządzać, tak by kandydat był aktywny. By brała udział w dyskusjach, by była interakcja - podpowiada Jaros. Przewiduje, że tegoroczna kampania, ze względu na żałobny nastrój, ma sporą szanse rozegrać się właśnie w internecie.

Prezydent.psl.pl

W poniedziałek start swojej kampanii w sieci zapowiedział Waldemar Pawlak. To akurat nie dziwi, bo wicepremier od dawna jest miłośnikiem internetu. W 2005 roku oddał pierwsze miejsce na liście wyborczej do Sejmu twórcy Gadu Gadu - Łukaszowi Fołtynowi. Teraz rzesza współpracowników ma pracować na sukces wyborczy Pawlaka na stronie prezydent.psl.pl. Są na niej informacje o Pawlaku, jego politycznej drodze, liczbie zebranych podpisów, o wydarzeniach politycznych dnia codziennego kampanii wyborczej. - Przede wszystkim poprzez świat internetu będziemy budować komitety lokalnego wsparcia, które będą upowszechniać informacje o czynnościach wyborczych, programie, o samym kandydacie, pokazywać pola wyboru i tworzyć taki kanał wzmacniania demokracji - powiedział PAP Janusz Piechociński, poseł PSL. I podaje przykład: - Jeżeli Waldemar Pawlak będzie jechał do Lublina, to lubelski komitet wsparcia internetowego na wszystkich miejscowych forach nie tylko przygotuje tę wizytę, ale będzie na bieżąco ją relacjonował, a później upowszechniał jej dorobek i komentarze - mówi.

Bielan do Nowaka: Ile dzisiaj spałeś?

Czas dla internautów znalazł też Bronisław Komorowski, który godzi obowiązki marszałka Sejmu i głowy państwa. W ostatni weekend pojechał do Moskwy z oficjalna wizytą i stamtąd połączył się z ze swoimi wyborcami w sieci. Odpowiadał na ich pytania. Sztab kandydata PO planuje takie wideoczaty przynajmniej raz w tygodniu. Trwają prace nad przebudową strony Komorowskiego.

Sztab PiS też wykorzystał ostatni weekend w internecie. To właśnie w sieci pojawiła się, nagrana wcześniej, odezwa Jarosława Kaczyńskiego do przyjaciół Rosjan. Internet już od dawna stał się medium, którego politycy nie lekceważą. Jest miejscem zaczepki, jak poranna rozmowa na Twiterze dwóch spindoktorów - Sławomira Nowaka z PO i Adama Bielana z PiS:

Nowak: - Adam, czy to prawda, że chcecie złamać prawo i robić płatną kampanię TV nie jako komitet wyb, a jako partia, żeby obejść limit fin.? Bielan: - Slawek, pytam z sympatia, ile dziś spales?:-) Nowak: - Adaś OK. Sprawdź w takim razie kto w Waszym imieniu chciał kupić czas w TV na maj? Może nowe kierownictwo kampanii pogubiło się? :)

Internet trochę też rozleniwia. Bo politycy, gdy nie chcą, albo nie są jeszcze gotowi na pytania dziennikarzy, nie muszą organizować konferencji. Wystarczy, że w sieci zamieszczą oświadczenie. Jak w sobotę Ludwik Dorn, gdy ogłosił, że nie popiera Jarosława Kaczyńskiego, mimo że tak zrobiła Polska Plus, partia do której należy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':