Jarosław Kaczyński w wideo-przesłaniu "Do przyjaciół Rosjan"
Fot. YouTube
Odezwa Jarosława Kaczyńskiego "Do Przyjaciół Rosjan" została nagrana w kawiarni Muzeum Powstania Warszawskiego, jak pomógł nam ustalić czytelnik Alert24. Sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego nabrał wody w usta.
Pianino, stare księgi, imbryk, okrągły stolik, dużo ciemnego drewna - tak wyglądało tło niedzielnego przemówienia Jarosława Kaczyńskiego, lidera Prawa i Sprawiedliwości, w którym zwrócił się do Rosjan, dziękując im za okazane po katastrofie pod Smoleńskiem współczucie.
Elżbieta Jakubiak, członkini PiS, mówiła wczoraj, że w mieszkaniach Polaków "często stoi pianino, nie zawsze gospodarz domu na nim gra". - Czasem stoi jako symbol szacunku dla kultury - mówiła Jakubiak.
- To była scenografia, nie ma takiego pomieszczenia - mówił dziś w Radiu Zet Paweł Poncyljusz, rzecznik sztabu wyborczego prezesa PiS.
Tymczasem na Alert24 napisał do nas "Awal": - To ciepłe i staromodne otoczenie to kawiarnia w Muzeum Powstania Warszawskiego. Podobnie ustawione są pianino i kredens. Kaczyński siedzi przy okrągłym stoliku. Serweta jest taka sama. Brakuje domowych sprzętów - lampki, bukietu kwiatów, książek.
Zdjęcia dostępne na stronie muzeum potwierdzają jego słowa.
Kadr ze wideo Jarosława Kaczyńskiego:fot. YouTube
Zdjęcie kawiarni w Muzeum Powstania Warszawskiego:fot. www.1944.pl
Muzeum: Nic nie wiemy
Informacji o tym, że spot powstał w Muzeum Powstania Warszawskiego nie chce jednak potwierdzić sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego. Asystent Joanny Kluzik-Rostkowskiej odsyła nas do Pawła Poncyljusza. Ten jednak zapewnia, że nie brał udziału w nagraniu: - Nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie - ucina Poncyljusz, choć jeszcze trzy godziny wcześniej ze swadą opowiadał Monice Olejnik o szczegółach nagrywania odezwy do Rosjan.
Władze Muzeum Powstania Warszawskiego też są słabo zorientowane. Anna Kotonowicz, rzeczniczka muzeum: - Nie wiem, czy u nas doszło do takiego nagrania.
Obiecała oddzwonić.
Jan Ołdakowski, dyrektor MPW również był zdziwiony: Nic o tym nie wiem. Sprawdzę.
Po pół godzinie Muzeum poinformowało, że do nagrania doszło w muzealnej kawiarni. - Nie jest ona częścią muzeum. Została wydzierżawiona - mówi dyrektor muzeum.
"Często wynajmują naszą kawiarnię. Każdy kandydat może"
Tomasz Gapiński, właściciel kawiarni, mówi, że wystąpienie nagrane zostało w sobotę - Kawiarnia często wynajmowana jest przez różne instytucje - dodaje. Nie chce zdradzić, ile zapłacono za wynajęcie pomieszczenia.
Nie widzi problemu, żeby z tego miejsca skorzystały inne sztaby wyborcze.