Wydarzenie jest elementem stworzonego przez Sebastiana Kulczyka programu Incredibles wspierającego młode firmy z sektora nowych technologii.

- Zmodyfikowaliśmy nieco program warsztatów w tym roku. Na bazie pierwszej i drugiej edycji wydarzenia zauważyliśmy, że najważniejszy dla młodych przedsiębiorców wcale nie jest kapitał. Najbardziej łakną dostępu do dobrych mentorów. Mają konkretne pytania, konkretne kwestie do analizy. Staraliśmy się w tym roku zapewnić dostęp do ekspertów z tych dziedzin, które są kluczowe dla ich biznesów: finansowania, pozyskiwania funduszy unijnych, zarządzania pieniędzmi, kwestii prawnych, kwestii sprzedaży, promocji i marketingu - przyznał Jarosław Sroka, członek Kulczyk Investements, jeden z mentorów biorących udział w wydarzeniu.

Skracaniu dystansu między uczestnikami warsztatów a mentorami sprzyjała przestrzeń jednej z sal katowickiego Spodka - wygodne sofy i stoliki. - To luźne rozmowy prowadzone na zasadzie targów wiedzy - dodał Jarosław Sroka.

Wśród przedstawicieli start-upów na wydarzeniu był obecny m.in. Marcin Jaskuła, założyciel Nomi Biotech Corporation, finalista European Start-Up Days w kategorii Health & Biotechnology. Jego firma stworzyła alcorythm, środek, który ma zapobiegać negatywnym skutkom picia alkoholu (czyli ma być "lekiem na kaca"). Jest dostępny w formule shota, czyli małej butelki o objętości 100 ml. Ma smak soku z owoców tropikalnych i nie kojarzy się z lekiem lub napojem energetycznym.

- Projekt ma rozwiązywać także problemy nietolerancji alkoholowej m.in. wśród populacji azjatyckiej. Około 50 proc. Azjatów (ponad 2 mld ludzi) reaguje na alkohol znacznie gorzej niż Europejczycy czy Amerykanie. Powodem tego jest mutacja genetyczna - wyjaśnia Jaskuła.

Start-up powstał w kwietniu 2018 r. Nomi Biotech Corporation otrzymało już dofinansowanie z funduszu venture capital i dotację na pogłębione badania dotyczące toksyczności aldehydu octowego z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Przygotowania do komercjalizacji produktu trwały niespełna rok. Jak przyznał przed warsztatami Marcin Jaskuła, problemem dla jego start-upu jest przede wszystkim komunikacja z inwestorami i klientami.

- Trudności sprawia nam obecnie dotarcie z naszą marką do konkretnej grupy docelowej. Zamierzamy zatrudnić eksperta od marketingu, ponieważ nie chcemy, żeby komunikacja w naszej firmy była rozproszona na wszystkie możliwe osoby, które piją alkohol. Szukamy jednak także innych ciekawych porad - podkreślił Marcin Jaskuła.

Występująca w roli mentorki Jowita Michalska, prezes Fundacji Digital University, odparła, że start-upy rzeczywiście mają duży problem z tym, do kogo kierować swoje pomysły. Co w takim radzie radziłaby młodym przedsiębiorcom?

- Sporo start-upów próbuje uderzyć do wielu potencjalnych interesariuszy wewnątrz korporacji. Często na chybił trafił. Nie rozumieją dokładnie, kto może być ich klientem po tamtej stronie. Najpierw muszą zbudować zaufanie z przedstawicielami korporacji. Można to zrobić przede wszystkim, edukując ich, tłumacząc, jak zaawansowane produkty start-upu mogłyby zostać wykorzystane. Dopiero na tej kanwie, na mądrym porozumieniu można sprzedać komuś swoją technologię. To wymagająca praca polegająca na przekazywaniu wiedzy za darmo, ale może przynieść pożądany efekt - radziła Jowita Michalska.

Już po warsztatach Marcin Jaskuła przyznał, że mentorzy podsunęli mu również kilka innych ciekawych rozwiązań. Z Supreetem Singh Manchandą, przedsiębiorcą z Doliny Krzemowej inwestującym w fundusze venture capital działające w dziedzinie nowych technologii, rozmawiał na temat ewentualnego wejścia na rynek amerykański.

- Dostaliśmy bardzo ciekawą wskazówkę. Supreet zasugerował, żeby się wstrzymać z ekspansją na rynek USA i spróbować wejść na rynek kanadyjski, gdzie obostrzenia formalno-prawne są dużo mniejsze. Byłaby to dla nas próba sił - mówi Marcin.

- Muszę przyznać, że warsztaty były dla mnie bardzo inspirujące. Postaramy się te sugerowane rozwiązania w najbliższym czasie wdrożyć - dodaje.

 Tegoroczna edycja Incredibles zostanie zakończona w grudniu.