Oprócz Polaków tylko Rosjanie próbowali zimą zdobyć K2 (8611 m n.p.m.) – było to siedem lat temu. Doszli do wysokości 7200 m n.p.m.

Teraz zespół złożony ze wspinaczy pochodzących z krajów byłego ZSRR ma zamiar zaatakować K2 zimą drugi raz. Ekipa jest doświadczona. Jej uczestnicy zdobyli sporo siedmiotysięczników, także zimą (w składzie znajdują się m.in. uczestnicy projektu Zimowa Śnieżna Pantera). Kierownikiem wyprawy jest Wasilij Piwcow, 26. zdobywca Korony Himalajów bez użycia tlenu.

Zespół Piwcowa też ma zamiar wspinać się na K2 bez korzystania z tlenu z butli (tutaj rozwiewają się obawy Adama Bieleckiego, który sądził, że ekipy ze wschodu, które zdecydują się na zimową akcję, będą chciały korzystać z tlenu).

Drogę wspinaczki zespół Piwcowa obierze po założeniu bazy pod K2. – Ale słyszałem, że chcą pójść Żebrem Abruzzi, a więc skorzystać także z naszych doświadczeń – mówi Tomala. Ostatnia zimowa wyprawa na K2 zakończona w marcu próbowała atakować szczyt Drogą Basków, ale lawiny kamieni i kilka wypadków z tym związanych zmusiły kierownika Krzysztofa Wielickiego do zmiany drogi właśnie na Żebro Abruzzi.

Wielicki nie jest zaskoczony planami Rosjan, Kazachów i Kirgizów. Uważa, że po polskiej wyprawie zdobycie K2 zimą nabrało medialnie wielkiej wartości. Był pewny, że ktoś podejmie wyzwanie. O wyprawach rosyjskiej, japońskiej i baskijskiej spekulowano od dawna. Wielicki zna Piwcowa – To bardzo doświadczony wspinacz. Kiedyś współpracowali z Denisem Urubką, ale się pokłócili – mówi. – Kazachowie mają żal do Urubki, więc z pewnością na wyprawę go nie zabiorą – dodaje Wielicki. Jak legendarny polski himalaista widzi szanse Rosjan? – Poza Piwcowem nie znam pozostałych chłopaków. Ale powiedziałbym, że ich szanse na sukces są jak 50 do 50 – ocenia. – Ale na razie wyprawa jest na etapie poszukiwania sponsorów. Więc kto wie, czy do niej w ogóle dojdzie? My z naszą wyprawą tak rozsławiliśmy to wyzwanie, że inni je podejmują. Na przykład Bask Alex Txikon pracował na Evereście, a nagle przerzucił się na K2, bo postawienie na nim pierwszy raz nogi zimą jest teraz znacznie bardziej medialne – ciągnie Wielicki.

Polak rozmawiał z Txikonem dwa dni temu przez telefon. – Alex powiedział mi niewiele, tyle, że nie będzie to wyprawa baskijska ani nawet hiszpańska, tylko europejska. Czyli chce zaprosić na nią wspinaczy z innych krajów – mówi Wielicki. – Ale Alex też jeszcze nie ma sponsorów. Tyle że na pierwsze zimowe wejście na K2 na pewno łatwiej ich zdobyć niż na inne wyprawy.

Piotr Tomala zapewnia, że na razie plany himalaistów z innych krajów nie wpływają na działania Polaków. Na Manaslu trwa polska wyprawa, która właśnie podejmuje atak szczytowy. Tomala zbiera pieniądze, by zimą wysłać grupę nawet 20 młodych polskich wspinaczy na Szczyt Lenina (7134) w Pamirze, gdzie warunki zimą są zbliżone do tych w Karakorum. – Chcemy zbudować grupę na wyprawę na K2 zimą 2019-20. Chłopaki muszą zdobyć doświadczenie, a my wyselekcjonować zespół, którego szanse wejścia na szczyt zimą będą największe – mówi Tomala. – A innym wyprawom będziemy się tylko przyglądali. I robili swoje.

Wielicki dodaje jednak, że gdyby Rosjanom, Baskom, Japończykom czy komukolwiek udało się wejść na K2 tej zimy, plany Polaków musiałyby ulec zmianie. – Może byśmy kiedyś na K2 zimą poszli, ale to za kilka lat – mówi.

Poprzedni szef PHZ Janusz Majer powiedział, że poza Polakami nikt na świecie nie ma szans zdobyć K2 zimą. – Tak kategoryczny jak Janusz bym nie był. Ale to prawda, że to my mamy najwięcej doświadczeń i największe widoki na zdobycie zimą ostatniego niezdobytego ośmiotysięcznika – komentuje Tomala. – Góry są dla wszystkich. Nie są naszą własnością, K2 może atakować każdy, lecz jeśli spojrzeć na to, że z 13 ośmiotysięczników zdobytych zimą aż 10 zdobyli Polacy, to o czymś jednak świadczy.

Ostatniej zimy wyprawa Polskiego Himalaizmu Zimowego pod kierownictwem Wielickiego osiągnęła 7400 m.

Podczas festiwalu filmów górskich w Zakopanem we wrześniu zapytano Wielickiego, czy istnieje obawa, że kto inny jeszcze tej zimy wejdzie na ostatni niezdobyty ośmiotysięcznik, gdyż były już pogłoski o planach Rosjan i Japończyków. Wielicki, który wrócił wtedy z Pakistanu, gdzie ma znakomite kontakty, stwierdził, że nikt nie wystąpił do tamtejszego rządu o pozwolenie na zimową wspinaczkę. – I nadal nic się nie zmieniło – komentuje dziś. – Plany to jedno, a jeszcze trzeba zorganizować wyprawę, zdobyć pieniądze. Jeśli Rosjanom, lub Txikonowi to się uda, będziemy obserwowali, co się wydarzy. Ale powtórzę: to było do przewidzenia, że po rozgłosie, jaki wywołała nasza ostatnia wyprawa, jej śladem pójdą zagraniczne.

– Wierzę, że K2 poczeka na nas. Nie pozwoli zdobyć się zimą Rosjanom ani nikomu innemu. Ta góra jest nam to winna – powiedział miesiąc temu uczestnik polskiej wyprawy Marek Chmielarski.

Skład kazachsko-rosyjsko-kirgiskiej ekipy: Wasilij Piwcow (Kazachstan, 1975), kierownik Artiom Brown (Rosja, 1976), organizator projektu, Roman Abildajew (Rosja, 1984), Witalij Akimow (Rosja, 1968), Tursunali Aubakirow (Kazachstan, 1985), Michaił Daniszkin (Kirgistan, 1981), Ildar Gabbasow (Kazachstan, 1977), Jewgienij Głazunow (Rosja, 1987), Dmitrij Murawiow (Kazachstan, 1967), Sergej Seliwiercow (Kirgistan, 1979).

Dotychczas K2 atakowano zimą czterokrotnie (w tym trzy razy Polacy):

1987/88 – polska wyprawa, kierowana przez Andrzeja Zawadę; osiągnięto 7300 m

2002/03 – polska wyprawa, kierowana przez Krzysztofa Wielickiego; osiągnięto 7650 m

2011/12 – rosyjska wyprawa, kierowana przez Wiktora Kozłowa; osiągnięto 7200 m

2017-18 – polska wyprawa, kierowana przez Krzysztofa Wielickiego; osiągnięto 7600 m

Kolejna polska wyprawa organizowana w ramach programu Polski Himalaizm Zimowy ma odbyć się w zimie 2019/20.