Choć jego życie przypadło na trudny okres w historii Europy, to jednak udało mu się nie tylko otrzymać wiele odznaczeń i zdobyć uznanie jako bohater wojenny, ale także stworzyć markę, która jest dziś ceniona i rozpoznawalna na całym świcie - zarówno wśród żeglarzy, jak i wszystkich, którzy cenią jakość i styl - Henri Lloyd.

Jak łatwo się domyślić, Henryka Strzeleckiego od zawsze fascynowała woda i żeglarstwo. Być może wpływ na to miała już otoczona jeziorami i rzeką Drwęcą Brodnica, w której urodził się 4 października 1925 roku. Większość wolnego czasu spędzał właśnie na wodzie. Beztroskie dzieciństwo przerwał jednak wybuch II wojny światowej, w czasie której wielokrotnie odznaczył się wyjątkową odwagą, między innymi w bitwie pod Bolonią. 

Pod prąd

Życie po wojnie nikogo nie rozpieszczało, a dla kombatantów było szczególnie trudne. Henryk Strzelecki nie poddał się jednak atmosferze marazmu i znalazł posadę w Spencer Wire Factory, a następnie w firmie produkującej ubrania robocze. Dzięki pomocy polskiego rządu w Londynie otrzymał stypendium, skończył szkołę średnią, po czym rozpoczął studia na kierunku handel, technika i moda na Uniwersytecie w Leeds. W 1958 roku został jednym z trzech dyrektorów w zakładzie, który dość szybko upadł, co jednak nie załamało Strzeleckiego. Wciąż pilnie obserwował rynek tekstylny, ale pozostał też wierny swojej pasji – wodzie i żeglarstwu. W końcu, w 1963 roku, wspólnie z Angusem Lloydem połączyli te zainteresowania i stworzyli firmę Henri Lloyd.

Henryk StrzeleckiHenryk Strzelecki Mat. Henri Lloyd

Łapiąc wiatr w żagle

Pomysł na biznes nie był oczywiście przypadkowy, ale podyktowany wieloletnimi obserwacjami i znajomością tematyki sportów wodnych. Z roku na rok stawały się one coraz bardziej popularne w coraz szerszych kręgach. Za zmianami nie szły jednak unowocześnienia w projektach ubrań. Obaj panowie odczuwali ten brak i postanowili wypełnić lukę na rynku. Wraz z powstaniem ich firmy skończyła się era tradycyjnych gumowych ubrań - ciężkich, grubych i ograniczających ruchy. To była prawdziwa rewolucja. Henryk Strzelecki rozpoczął epokę praktycznych, lekkich kurtek i kombinezonów, nieprzemakalnych, ciepłych, oddychających i niekrępujących ruchów – takich, jakie znamy do dziś. Wspólnicy postanowili, że nazwa ich przedsiębiorstwa składać się będzie z dwóch członów – imienia jednego i nazwiska drugiego. W logo firmy widnieją inicjały założycieli, litery H i L, otoczone laurowym wieńcem – symbolem zwycięstwa w dążeniu do celu – i koroną piastowską.

Mimo początkowych problemów firma zaczęła się rozwijać. Strzelecki wykorzystywał najnowsze technologie, pokazał potencjał cudownej tkaniny lat 60., Bri-Nylon®, wprowadził wiele projektów, które są obecnie akceptowane jako standardy produkcyjne nie tylko w odzieży żeglarskiej, lecz także we wszystkich typach odzieży technicznej i ochronnej, jak: niekorodujące zamki, zapięcia na rzepy i wodoodporne klejone szwy. W 1964 roku produkcja ruszyła pełną parą, a kolejne lata owocowały coraz większym zaufaniem nie tylko zawodowców, ale także laików, którzy docenili nie tylko praktyczność, ale też elegancję i styl projektów ubrań marki Henri Lloyd.

Henryk Strzelecki na targach żeglarskichHenryk Strzelecki na targach żeglarskich Mat. Henri Lloyd

Cała naprzód

Mówiąc o projektach marki Henri Lloyd, koniecznie trzeba wspomnieć o kultowej już kurtce Consort. „Paninaro”, jak mawiano o włoskiej młodzieży podążającej za najnowszymi trendami, oszaleli na jej punkcie. Kurtka zaprojektowana na początku dla sir Francisa Chichestera i produkowana z niewielkimi zmianami przez kolejne dekady, stała się nagle fenomenem ulicy i niezbędnym atrybutem modnego wyglądu. W krótkim czasie sprzedaż wzrosła z 1000 do 50 000 sztuk. Dzięki pokoleniu „paninaro” ubrania z Manchesteru szybko trafiły do świata mody. Idąc za rynkowym trendem, nawiązano współpracę z włoskimi projektantami, którzy opracowali całą kolekcję i wprowadzili firmę na salony.

Mimo że w 1988 roku spółkę opuścił z przyczyn osobistych Agnus Lloyd, a wykupienie jego udziałów wiązało się już wtedy z ogromnymi nakładami finansowymi, Henryk Strzelecki wciąż płynął naprzód. Udało mu się utrzymać rodzinny charakter firmy, a w 1989 roku wprowadził linię ubrań żeglarskich przygotowanych specjalnie dla kobiet. Na taki ruch nie zdecydowała się wcześniej żadna firma szyjąca dla żeglarzy. W tym samym roku w nowych strojach na jachcie „Maiden” wystartowała pierwsza całkowicie kobieca załoga pod wodzą Tracy Edwards. Kolekcja dla pań na stałe zagościła na sklepowych półkach i do dziś cieszy się niesłabnącym powodzeniem.

Port macierzysty

Przełom lat 80. i 90. był czasem olbrzymich przemian w Europie Wschodniej. Dla Polaka była to wyjątkowa okazja, aby otworzyć filię swojej firmy w rodzinnym kraju. Ze względu na ówczesne przepisy było to zadanie karkołomne, jednak nie mogło to powstrzymać Henryka Strzeleckiego w dążeniu do wyznaczonego celu.

Nowa siedziba Henri Lloyd Polska otwarta została w rodzinnym mieście założyciela, Brodnicy. Początkowo zatrudniano dziesięć szwaczek. Odzież, która wyszła spod ich rąk, błyskawicznie zdobyła uznanie zarówno kontrolerów jakości z macierzystego zakładu, jak również klientów. Dziś w firmie w Polsce pracuje ok. 120 osób. Szyte są tu zarówno profesjonalne wyroby dla żeglarzy, jak i elementy kolekcji casual. Wszystkie zdobyły uznanie klientów w Europie, Australii, Ameryce Północnej oraz Azji.

W 2018 roku Henri Lloyd Polska obchodzić będzie swoje 25-lecie. Dyrektorem oddziału od początku jego istnienia jest bratanek Henryka Strzeleckiego Andrzej Schuetz. Współcześnie marka Henri Lloyd kontynuuje tradycje rozpoczęte przez Henryka Strzeleckiego. Tworzone obecnie kolekcje mody w dużym stopniu nawiązują do żeglarskich korzeni marki. Dzięki temu ubrania Henry Lloyd to świetny wybór zarówno do pracy, jak i do wypoczynku na łonie natury, z dala od miejskiego zgiełku.

Henryk Strzelecki oraz jego synowie - Martin i PaulHenryk Strzelecki oraz jego synowie - Martin i Paul Mat. Henri Lloyd

Kiedy Henryk Strzelecki przeszedł na zasłużoną emeryturę, ster prowadzenia firmy oddał swoim synom. Nie wycofał się jednak z życia publicznego. Nadal angażował się w przedsięwzięcia charytatywne, pomagał młodym biznesmenom. Został odznaczony między innymi Orderem Imperium Brytyjskiego przez Jej Wysokość Królową Elżbietę II, otrzymał tytuł Człowieka Roku od Brytyjskiego Stowarzyszenia Handlu Morskiego oraz Złoty Krzyż Zasługi i Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Za niezwykłe dokonania wyróżniono go honorowym tytułem MA na Uniwersytecie Salford. Wręczono mu Perłę Honorową w dziedzinie gospodarki przyznaną przez redakcję Polish Market oraz nagrodę Josepha Conrada za Innowacyjność. Henryk Strzelecki miał również tytuł Doktora Technologii Honoris Causa, który otrzymał na Uniwersytecie Metropolitan w Manchester, za swój niezwykły wkład w rozwój technologii przemysłu odzieżowego.

Założyciel Henri Lloyd zmarł 26 grudnia 2012 r., w wieku 87 lat, jednak pozostawił po sobie nie tylko świetnie prosperującą firmę, ale przede wszystkim służy jako przykład tego, że płynąc przez życie, warto wyznaczać sobie cele, które nie znikają z horyzontu nawet przy największych sztormach. A pasja i pogoda ducha sprawią, że będzie to naprawdę piękny i stylowy rejs.

Henryk Strzelecki pod Pałacem Buckingham po odebraniu od Królowej Elżbiety Orderu Imperium Brytyjskiego.Henryk Strzelecki pod Pałacem Buckingham po odebraniu od Królowej Elżbiety Orderu Imperium Brytyjskiego. Mat. Henri Lloyd