Pierwszą kobietą, która wyłowiła mnie z grona innych dzieci, była wychowawczyni w pierwszej klasie w mojej Szkole Podstawowej nr 1 w Legnicy pani Jadwiga Kołodziejczyk. Do dziś pamiętam, a przecież byłam dzieckiem, jej nienaganny strój. Nosiła spódnice ołówkowe, golfy, miała krótkie włosy i staranny makijaż. Zawsze elegancko ubrana, mimo siermiężnych lat 80.

Pamiętam, jak śpiewaliśmy kolędy zespołu Mazowsze i zapytała, czy wiemy, kto jest założycielem tego zespołu. Ja, córka melomana, oczywiście znałam odpowiedź i dumna wyrecytowałam, że Tadeusz Sygietyński oraz jego żona Mira Zimińska-Sygietyńska. To nie była jakaś niesamowita wiedza, bo czytałam skrupulatnie opisy na płytach taty, ale ona wtedy zwróciła na mnie uwagę.

Zaczęła podsuwać mi lektury. Do dziś pamiętam, że jedną z nich była „Kanada pachnąca żywicą” Arkadego Fiedlera. Dla mnie to była strasznie trudna książka, ale dla niej bardzo starałam się tę książkę przeczytać. Jak mnie pytała, czy już skończyłam, mówiłam prawdę, że jeszcze nie przebrnęłam. Po latach wróciłam do tej lektury i zrozumiałam, że miała prawo mnie przerosnąć.

Ale pani Jadwiga stawiała mi poprzeczkę wysoko nie po to, żeby mnie pogrążyć, tylko po to, żebym przekraczała swoje ograniczenia. Jeśli się spotyka taką osobę na początkowym etapie życia, to często ona wyznacza drogę. Miałam to szczęście.

Drugą taką osobą, która z kolei pokazywała mi świat muzyki, była nauczycielka z podstawówki, pani Maria Sycz. Zaprosiła mnie na przesłuchanie do szkolnego chóru, który prowadziła. Byłam przekonana, że nie umiem śpiewać, a ona zobaczyła we mnie coś, czego sama kompletnie nie dostrzegałam.

Otworzyła mi oczy. Tamte dwa lata wspominam jak jedną wielką przygodę. Stałam się częścią grupy, która wspólnie działa, wygrywałyśmy konkursy z tym naszym chórem Rezonans, jeździłyśmy po Polsce, czułam wtedy, że biorę udział w czymś wyjątkowym.

Dziś mam przekonanie, że mnie to ukształtowało. Potem w dorosłym życiu często skakałam na głęboką wodę, bo miałam już przekonanie, że sobie poradzę.

Teraz, kiedy do szkoły podstawowej chodzi mój syn, obserwuję znów nauczycieli i myślę o tym, jaką cenę płacą za drogę, którą idą. Mam w najbliższej rodzinie nauczycieli, wiem, jak wyglądają ich obowiązki. Moja historia jest dowodem na to, jak ważny w życiu dziecka jest dobry nauczyciel.

Jeśli stracimy takich ludzi jak wymienione przeze mnie dwie pasjonatki, kobiety, które dzieliły się ze mną tym, co miały najlepszego, to jakie będą następne pokolenia?

Z pielęgniarkami było podobnie, musiały postawić sprawę na ostrzu noża, odejść od łóżek pacjentów, by zostać usłyszane. Panuje powszechne przekonanie, że nauczyciel czy pielęgniarka to zawody dla ludzi z powołaniem, więc skoro wybrali ten zawód, to niech siedzą cicho. Ciekawe, że inne podejście mają rządzący np. do policjantów. Ich żądania finansowe zostały spełnione w ciągu dwóch dni. Jak to rozumieć?

Wszystkim nam powinno zależeć, żeby nasze dzieci miały oddanych, mądrych i godnie zarabiających nauczycieli. Właśnie takich jak te moje nauczycielki. Po co? Bo uczą myśleć niezależnie, krytycznie, wybierać własne drogi, po to, by nie dać się okłamać i wykorzystać.


Rozpoczęła się III edycja Akademii Opowieści!

Od 12 kwietnia do 15 września 2019 r. czekamy na wasze opowieści o nauczycielach z podstawówki, liceum, uczelni, ale także na opowieści o waszych mistrzach życia. Może nim być wasz szef, kolega, wychowawca. Ktoś, kto był dla was inspiracją na całe życie. Zachęcamy, byście nam o nich napisali. Regulamin akcji jest dostępny TUTAJ. Można je przysyłać za pośrednictwem FORMATKI.

Najciekawsze teksty będą sukcesywnie publikowane na łamach ogólnopolskiej „Gazety Wyborczej” oraz w jej wydaniach lokalnych lub w serwisach z grupy Wyborcza.pl. Nadesłane prace wezmą udział w konkursie, w którym jury wyłoni trzech zwycięzców.

ZWYCIĘZCOM PRZYZNANE ZOSTANĄ NAGRODY PIENIĘŻNE:

za pierwsze miejsce w wysokości 5556 zł brutto,
za drugie miejsce w wysokości 3333 zł brutto,
za trzecie miejsce w wysokości 2000 zł brutto.