KONKURS AKADEMIA OPOWIEŚCI

Kolejna odsłona Akademii Opowieści. O co chodzi w naszym konkursie?

Zapoznaj się z REGULAMINEM

Weź udział w konkursie, przyślij opowieść, wygraj nagrody! [FORMULARZ]

Szymon Nocoń, dziadek pani Krystyny Barczyk, mieszkał we wsi Zabagnie w zachodniej Małopolsce. Po II wojnie światowej zawiązał komitet społeczny budowy drogi do Wolbromia i zapoczątkował doprowadzanie do chat elektryczności – sam załatwiał drewno na słupy i organizował ich transport furmankami. Tadeusz Szczepański, dziadek pani Anny Zawadzkiej, był dyrektorem gazowni w przedwojennym Radomiu i odmówił pobierania pensji, bo chciał, by miasto szybciej spłaciło pożyczkę. Odrzucił intratny kontrakt, którym kusili go Amerykanie, bo wolał pracować w Kaliszu, Tarnowie i Rzeszowie. Nocoń był niepiśmiennym chłopem, a Szczepański inżynierem ze szwajcarskim dyplomem. Żaden nie zginął dla ojczyzny – pracowali dla niej. Bez nich Polska byłaby dziś gorszym krajem.

Na konkurs „Akademia Opowieści”, który przebiega pod hasłem „Nieznani bohaterowie naszej niepodległości”, przysłaliście już około 300 wspomnień. Ponad 60 opublikowaliśmy na Wyborcza.pl – wkrótce będzie można tam przeczytać kolejne.

Są wśród nich historie lekarek, nauczycieli, inżynierów, bibliotekarek, związkowców, sołtysów, zakonników i twórców kółek rolniczych. Wydawali gazety, opiekowali się słabszymi, dzielili się wiedzą, ocalali archiwa, uczyli przemilczanej historii, inspirowali innych. Czasem w bezceremonialnych słowach, jak ojciec jednego z naszych czytelników: „Zawsze, Andrzej, pamiętaj, że dobro Ojczyzny jest stokroć ważniejsze od dobra twojej prywatnej d...”.

Polskość to dla bohaterów wspomnień wcale nie pochodzenie, religia czy tradycja, lecz wybór. Leon Najman Mirza Kryczyński, opisany przez panią Olgę Górską, był muzułmaninem, sędzią w Wilnie, Zamościu i Gdyni, tworzył Tatarskie Archiwum Narodowe i nie miał wątpliwości: „Polska to dla Tatarów nowa ojczyzna”. Luteranka Gertruda Schwemmerowa, sportretowana przez pana Damiana Kruczkowskiego, która podczas okupacji ratowała przed głodem polskich sąsiadów, zawsze mówiła – choć po niemiecku – że Konin to jej dom. Pan Marian Kominkiewicz przybliżył postać Edmunda Calliera z francuskimi korzeniami, który założył „Tygodnik Wielkopolski”, wydał „Encyklopedię imion polskich” i współtworzył „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego”. W germanizowanej Wielkopolsce było to warte więcej niż niejeden wystrzelony pocisk.

Heroizm codziennej pracy widać w opowieściach o nauczycielach – licho opłacanych, a mimo to kupujących za swoje pieniądze pomoce szkolne i podręczniki dla ubogich dzieci na Kresach czy w podkieleckich wsiach. Do opowieści o Franciszku Ujmie, nauczycielu z Białej Podlaskiej, Jolanta Kurowska-Ujma dołączyła zdjęcie, na którym widać, jak podczas niemieckiej okupacji prowadzi nielegalne lekcje w stodole. Często dawni uczniowie wspominają słowa swych wychowawców. Nazwiska i twarze mogły się zatrzeć w pamięci, lecz nie dewizy, które wpłynęły na losy i decyzje młodych ludzi. Po lekturze tych historii trudno się oprzeć wrażeniu, że Dzień Edukacji Narodowej przez koszmarne zaniedbanie ma o wiele niższą rangę niż Święto Wojska Polskiego.

Bohaterstwem okazuje się stawanie w obronie pokrzywdzonych, udzielanie schronienia albo opieka nad innymi. Pani Agata Jaworska opisała, jak pradziadek Józef Picur z Roźwienicy na Podkarpaciu za ukrywanie AK-owców trafił do Auschwitz, gdzie zginął. Prababcia Józefa została sama w zdewastowanym przez wojnę gospodarstwie z czworgiem dzieci (w tym jednym niepełnosprawnym), przygarnąwszy jeszcze dwoje obcych. „Do dziś nie wiem, które z nich było większym bohaterem” – pisze czytelniczka. Kobiety w naszym konkursie zajmują ważne miejsce. To na nich spoczywał ciężar wychowania potomków i wiązania końca z końcem, gdy walił się strop i gdy walił się świat. Niektóre potrafiły zawiesić swoje tradycyjne role i chwycić za broń, jak Wanda Polkowska-Markowska, babcia pana Macieja Markowskiego, która wzięła udział w powstaniu śląskim jako członkini grupy dywersyjnej.

Wierzymy, że takich historii jest więcej, a wielka prywatna historia Polski ostatnich 100 lat będzie dalej rosnąć.

Konkurs dla Czytelników - napisz opowieść i wygraj 5 tys. zł!

Akademia Opowieści. „Nieznani bohaterowie naszej niepodległości”

Historia Polski to nie tylko bitwy i przelana krew. To również wielki codzienny wysiłek zwykłych ludzi. Mieli marzenia i energię, dzięki której zmieniali świat. Pod okupacją, zaborami, w czasach komunizmu, dzisiaj – zawsze byli wolni.

Każdy w polskiej rodzinie ma takiego bohatera: babcię, wujka, sąsiada. Uczyli, leczyli, budowali, projektowali. Dzięki nim mamy szkoły, bibliotekę na wsi, związki zawodowe, gazety, wiersze, fabryki. Dawali innym ludziom przykład wolności, odwagi i pracowitości.

Bez nieznanych bohaterów – kobiet i mężczyzn – nie byłoby niepodległej Polski. Dzięki nim przetrwaliśmy.

Napiszcie o nich. Tak stworzymy pierwszą wielką prywatną historię ostatnich stu lat Polski. Opowieści zamiast pomników.

Na wspomnienia o nieznanych bohaterach naszej niepodległości na nie więcej niż 8 tys. znaków (ze spacjami) czekamy do 30 września 2018 r. Można je przysyłać za pośrednictwem formatki dostępnej na stronie internetowej.

Najciekawsze teksty będą publikowane na łamach „Gazety Wyborczej” (w tym jej dodatków, np. „Ale Historia”; „Magazyn Świąteczny”, „Duży Format” oraz lokalnych) lub w serwisach z grupy Wyborcza.pl.

Nadesłane wspomnienia wezmą udział w konkursie, w którym jury wyłoni trzech zwycięzców oraz 80 wyróżnień.

Zwycięzcom przyznane zostaną nagrody pieniężne:

za I miejsce – 5556 zł brutto;
za II miejsce – 3333 zł brutto;
za III miejsce – 2000 zł brutto.

Osoby wyróżnione dostaną roczne prenumeraty Wyborcza.pl.

Laureatów ogłosimy 5 listopada 2018 r.