Co jest w historii ważniejsze: niesamowity bohater czy świetnie opanowana sztuka opowiadania? Czy Polacy naprawdę wiecznie narzekają? I dlaczego tak niechętnie opowiadamy o matkach? O tym dyskutowali we wtorek w siedzibie „Wyborczej” Maria Sadowska, Jacek Dehnel, Lidia Ostałowska, Tomasz Pietrasiewicz i Włodzimierz Nowak – członkowie kapituły konkursowej Akademii Opowieści.

>>Zobacz specjalny serwis Akademii Opowieści

Zanim do tego doszło, przed każdym z nich wylądował gruby plik zadrukowanych kartek. Troje zwycięzców konkursu i dwanaścioro autorów, których prace zostaną opublikowane w „Dużym Formacie”, jurorzy wybierali z „krótkiej listy”, czyli spośród wyselekcjonowanych 36 tekstów. Choć to zaledwie cząstka ponad 1,6 tys. nadesłanych prac, czytelniczy maraton (prowadzony w pozycjach: wyprostowanej, lekko przygarbionej i półleżącej) zajął około czterech godzin. Jako pierwszy finiszował pisarz Jacek Dehnel, jako ostatni – reporterzy Lidia Ostałowska i Włodzimierz Nowak. Pięcioro członków kapituły musiało już tylko porównać swoje typy. – Jeśli to nie podziała, zostaje wojna na noże – żartował Dehnel.

Rozwiązania siłowe nie były jednak konieczne. Po podliczeniu głosów jurorzy okazali się wyjątkowo zgodni. Pewne wątpliwości pojawiły się tylko, jeśli chodzi o kolejność na podium: frakcja filmowo-pisarska broniła historii oryginalniej skonstruowanej, szef kapituły Włodzimierz Nowak skłaniał się ku mocniejszej fabularnie. Później obrady przebiegały już niemal jednogłośnie, a wybór dwanaściorga wyróżnionych autorów zajął niecałą godzinę. Ich nazwiska zostaną ogłoszone do końca miesiąca.

Polska w pigułce

Co takiego jurorzy znaleźli w wyróżnionych opowieściach? Jak mówił Tomasz Pietrasiewicz „Polskę w pigułce”. – Były takie, które opisywały historie kompletnie zaskakujące, inne były mniej niesamowite, za to bardzo osobiste, w kilku pojawiło się też ciekawe tło historyczne. Najważniejszy był problem, który poruszały – tłumaczył.

Maria Sadowska przyznała, że w konkursowych tekstach szukała wyrazistych obrazów. – Były momenty, kiedy czytając, od razu widziałam te sceny. To nie musiało być coś spektakularnego. Zdarza się, że prawdziwa historia przeniesiona na ekran staje się kompletnie niewiarygodna, bo reżyser sobie z nią nie poradził. Z tekstem jest podobnie. Najlepsza moim zdaniem opowieść jest mała, ale piękna.

Literacki poziom konkursu chwalił też Jacek Dehnel. – Nie da się oddzielić formy od treści. Źle opowiedziana historia po prostu nie będzie ciekawa – mówił.

Zwycięzcom konkursu udało się poruszyć nawet reporterów „Dużego Formatu”, którzy ludzkich historii słuchają od lat. – To, co najciekawsze, zawiera się czasem w jednym, wtrąconym w odpowiednim momencie zdaniu, które pokazuje całość z zupełnie innej perspektywy – tłumaczyła Lidia Ostałowska.

Kim byli najważniejsi ludzie w życiu nagrodzonych autorów? Tego zdradzić nie możemy, bo wyniki konkursu muszą na razie pozostać tajemnicą. Jak można się było spodziewać, najczęściej byli to członkowie rodziny: dziadkowie, babcie i ojcowie. Zaskakująco rzadko pojawiały się matki.

Nie sprawdził się za to stereotyp wiecznie narzekających Polaków: z nagrodzonych opowieści tylko jedna ma bohatera negatywnego.

Kapituła konkursowa Akademii Opowieści

Maria Sadowska – piosenkarka, scenarzystka i reżyserka filmowa. Karierę filmową rozpoczęła w 2009 r., realizując krótkometrażową fabułę o trzydziestolatce w muzycznym środowisku warszawskiego clubbingu („Non-stop kolor”). Trzy lata później na ekrany kin trafił jej pełnometrażowy debiut – nagradzany na polskich i międzynarodowych festiwalach „Dzień kobiet”, a 2017 r. „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej", biograficzna najsłynniejszej polskiej seksuolożki.

Jacek Dehnel – poeta, prozaik, tłumacz. W 2005 r. otrzymał Nagrodę Fundacji im. Kościelskich za debiutancki tomik poetycki „Żywoty równoległe”, dwa lata później Paszport „Polityki” za powieść „Lala”, przetłumaczoną na wiele języków (w tym hebrajski, turecki i węgierski). Czterokrotnie nominowany do Nagrody Literackiej "Nike", ostatnio w 2015 r. za powieść „Matka Makryna”. Przekładał na język polski m.in. „Wielkiego Gatsby’ego” Francisa Scotta Fitzgeralda oraz poezję i prozę Philipa Larkina.

Lidia Ostałowska – reporterka, dziennikarka, działaczka społeczna. Od 1989 r. związana z „Gazetą Wyborczą”. Autorka książek i tekstów upominających się o wykluczonych, zapominanych, spychanych na margines, m.in. zbioru reportaży „Cygan to cygan” i książki reportażowej „Farby wodne”, za którą w 2012 r. została nominowana do Nike. Współzałożycielka i członkini rady Fundacji ITAKA, zajmującej się poszukiwaniem osób zaginionych.

Tomasz Pietrasiewicz – animator kultury, reżyser teatralny, działacz społeczny. Twórca i dyrektor Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” w Lublinie, który od 1998 r. realizuje projekty artystyczno-edukacyjne poświęcone dziedzictwu lubelskich Żydów. Autor książek o  przedwojennym Lublinie. Za działalność społeczną i przypominanie o historii wielokulturowej Polski nagrodzony m.in. Nagrodą im. Jerzego Giedroycia, Nagrodą im. Ireny Sendlerowej i Nagrodą POLIN.

Włodzimierz Nowak – reporter i pisarz. Od 1993 r. związany z „Gazetą Wyborczą”, wieloletni szef magazynu reporterów „Duży Format”. Nagradzany za opisywanie trudnej historii Polski i jej sąsiadów. Finalista Nagrody Literackiej "Nike" za zbiór reportaży z Ziem Odzyskanych i pogranicza „Obwód głowy”, laureat Grand Press za reportaż „Mój warszawski szał”, opowiadający o powstaniu warszawskim z perspektywy młodego Belga walczącego w Wehrmachcie.