Ale zacznijmy od rzeczy, które pewne były od dawna.

„Gra o tron” musiała dostać Emmy dla najlepszego serialu dramatycznego, nawet jeśli w tym sezonie zdecydowanie nim nie była. Finałowa seria nie zdołała przekreślić faktu, że widownia na całym świecie pokochała telewizyjną adaptację serii „Pieśń lodu i ognia” George’a R.R. Martina i wyróżnienie dla serialu było w pełni zasłużone, nawet jeśli przyjąć, że tak naprawdę był to prezent pożegnalny, nagroda za całokształt.

Emmy 2019.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej