"Black Mirror: Bandersnatch"

film interaktywny/thriller, USA/Wlk. Bryt. 2018, reż. David Slade, twórcy: Charlie Brooker, Annabel Jones, wyk. Fionn Whitehead, Will Poulter
dostępny w Netflix

Stefan (znany z "Dunkierki" Nolana Fionn Whitehead) żyje w 1984 r., w erze raczkującego przemysłu gier komputerowych i pierwszych rasowych geeków. Sam jest jednym z nich. Nie rozstaje się z książką "Bandersnatch" autorstwa szalonego pisarza, który uchodzi za geniusza, chociaż obciął własnej żonie głowę i był fanem halucynogenów. Książka wyróżnia się innowacyjną formą, dzięki której można wybierać różne ścieżki narracyjne i fabularne. Stefan chce na jej podstawie napisać zawiłą, prekursorską grę. 

A my, widzowie, możemy decydować o losach Stefana, oczywiście bez jego wiedzy (do czasu!). Co jakiś czas na dole ekranu pojawiają się różne opcje do wyboru, na przykład: jakie płatki zje dziś chłopak na śniadanie (pamiętacie z lat 90. Kellogg's Frosties, kukurydziane chrupki oblane cienką warstwą lukru?). Z czasem pytania robią się bardziej szalone, podobnie jak sama intryga, która wikła się co najmniej równie psychodelicznie jak druga seria "Mr. Robota". Jest przy tym utrzymana w nostalgicznym klimacie znanym z serialu "Halt and Catch Fire", a ulubiony pisarz Stefana i jego pomysły kojarzą się jednoznacznie z innym fanem narkotyków, czyli oczywiście Philipem K. Dickiem.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej