„Był pierwszą osobą, z którą się spotkałam. Nie miałam jeszcze scenarzystów ani scenariusza, tylko zielone światło i masę pasji. To było cztery miesiące temu i nigdy nie zapomniałam o energii, jaką wniósł. On JEST Geraltem. Zawsze nim był. Z wielką ekscytacją witam Henry'ego Cavilla w rodzinie Wiedźmina” - napisała Hissrich.

Cavill zaczął być szeroko typowany jako pretendent do roli dopiero niedawno, gdy w czasie trasy promocyjnej najnowszej części „Mission: Impossible” zdradził, że jest wielkim fanem książek Sapkowskiego. W rozmowie wspominał, że kolejny raz przeszedł „Wiedźmina 3”, a na pytanie dziennikarza, czy zachciałby zagrać Geralta w serialu, odpowiedział: "Oczywiście! Czytałeś książki? Są niesamowite. Zacząłem je czytać i są naprawdę bardzo, bardzo dobre. Zdecydowanie warte lektury".

Zanim Henry Cavill został Geraltem...

35-letni Brytyjczyk szerszej publiczności dał się poznać rolą w serialu „Dynastia Tudorów”, ale prawdziwą popularność zdobył w 2013 r. dzięki „Człowiekowi ze stali”. Jako Superman w kontrowersyjnej serii filmowych adaptacji komiksów wydawnictwa DC był jednym z ich najmocniejszych punktów, choć aktorsko nie miał wiele do roboty. Wystarczyła jego posągowa sylwetka.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej