Zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego należące do spółki Kampol-Fruit mieszczą się przy głównej ulicy Milejowa, małej gminy 35 km od Lublina. Firma specjalizuje się w produkcji koncentratów, przecierów, mrożonek. Tuż obok zakładu stoją hale, gdzie inna firma segreguje odzież z kontenerów.

– Kiedyś robiono tu dżemy i tanie wina – mówi mieszkanka Milejowa, która przed 10 laty pracowała w zakładach. – Za halami jest jeszcze jeden budynek. Trzeba pójść dalej, bo z ulicy go nie widać. Tam nocują Ukraińcy zatrudnieni w Kampolu.

Właśnie tam mieszkała 36-letnia Ukrainka, o której głośno już w internecie.

Komentujący nie zostawiają suchej nitki na Nadii.

„Zdzira”, „utylizować patologię”, „szmata ruchać to się chciała, ale o konsekwencji już nie myślała”, „kara śmierci dla dzieciobójczyni”, „wypierdolić z Polski”, „wysterylizować” – to niektóre z opinii na temat wydarzeń, które rozegrały się 25 lipca.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej