– Nazwaliśmy go małym Stéphanem Breitwieserem – opowiada policjant kryminalny z komendy wojewódzkiej w Poznaniu. To on trafił na trop 52-letniego Waldemara R., kościelnego spod Krotoszyna. Właśnie zakończyło się śledztwo w jego sprawie. – Breitwieser to najsłynniejszy złodziej muzealny, który ukradł kilkaset eksponatów wartych 1,5 mld dolarów. Nasz działał na mniejszą skalę i większość skradzionych przez niego przedmiotów nie była zabytkami, lecz po prostu przedmiotami sakralnymi Wypełnił nimi cały dom, na suficie wisiały elementy ołtarza. Musieliśmy ściągnąć ciężarówkę, by to wywieźć.

To nie był zwykły turysta

Była połowa sierpnia ubiegłego roku, gdy jeden ze zwiedzających Muzeum Archidiecezjalne w Gnieźnie zauważył, że wśród eksponatów brakuje figury świętego Franciszka. Choć wykonano ją w XVIII wieku, była warta raptem pięć tysięcy złotych. W przeciwieństwie do cenniejszych eksponatów nie stała w oszklonej gablocie, nie skierowano też na nią kamer monitoringu.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej