– To była chyba największa operacja w historii lubelskiej prokuratury – opowiada jej rzeczniczka Agnieszka Kępka.

W czwartek 18 stycznia rano o jednej porze do siedmiu willi i mieszkań w Lublinie, Krakowie oraz podwarszawskich miejscowościach Konstancin-Jeziorna i Józefów zapukało ponad 300 policjantów. Zatrzymali 50 osób, w tym 48 młodych Chińczyków i obywateli Tajwanu plus dwie Polki. Już w Lublinie, przez dwa dni, grupa kilkudziesięciu prokuratorów i tłumaczy przesłuchiwała zatrzymanych, potem stawiała zarzuty. 11 sędziów na wniosek śledczych aresztowało 49 z 50 osób.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej