Rzecz dzieje się w miasteczku na Mazowszu. Jest lipiec 2011 roku. Klaudia* ma 21 lat. Jest ładną, wysoką blondynką. Mieszka z rodzicami, zaocznie studiuje, pracuje w magistracie i działa aktywnie w Forum Młodych Ludowców, młodzieżowej przybudówce PSL.

Gwałty za sklepem i w parku

Leniwe, niedzielne popołudnie. Do Klaudii dzwoni koleżanka i prosi o podwiezienie do nowo poznanego chłopaka, kilka kilometrów za miasteczkiem. Dziewczyna niechętnie ulega namowom. Na miejscu w drzwiach willi oprócz chłopaka koleżanki staje uśmiechnięty, około 50-letni mężczyzna z wyraźnymi zakolami. Jest upał, nieznajomy proponuje Klaudii zimną coca-colę. Dziewczyna wchodzi do środka. Pije colę i nagle urywa jej się film. Budzi się następnego dnia rano w obcym łóżku. W willi nie ma koleżanki, chyba nie ma nikogo...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.