Koledzy wytykają panią palcami?

A którzy koledzy? 

Nikt nie mówi: "Kaśka, to zdrada"?

Mówią i tak, i tak. Ja staram się tych złych, hejterów po prostu, nie czytać, i tyle. Tak mi radzą - nie czytaj. To nie czytam. Natomiast muszę powiedzieć, że ludzie mnie pytają: dalej będziesz się zajmowała sprawami praw człowieka, sądów, praw zwierząt? Cieszę się, że dostaję te pytania, bo mam okazję powiedzieć, że tak. Ja jestem tą samą Katarzyną Piekarską, która w 1988 roku zapisała się do Niezależnego Zrzeszenia Studentów, i jestem z tymi samymi poglądami przez te wszystkie lata.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej