Dorota Wysocka-Schnepf: Panie profesorze, co o polskim społeczeństwie mówią nam weekendowe wydarzenia w Białymstoku?

Prof. Radosław Markowski: Właściwie nie mówią nic o całym społeczeństwie. Społeczeństwo jest bardzo zróżnicowane. Są ci, którzy tam byli po obu stronach, i jest wielka apatyczna masa, która nie wie, jaką postawę wobec i jednych, i drugich zajmować.

Jednak tych brutalnych, tych, którzy atakowali, pojawiło się tam znacznie więcej.

- Ja bym przede wszystkim zwracał uwagę na to, że to nie jest kwestia społeczeństwa.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej