Bartosz T. Wieliński: – Cofnijmy się w czasie. Maggie, jaki był świat, kiedy zaczynałaś karierę? W jakim punkcie było dziennikarstwo?

Maggie O’Kane, przewodnicząca zarządu European Press Prize: – Moim pierwszym dziennikarskim zadaniem było przygotowanie informacji o wyborach Miss Rolników w Irlandii. Musiałam wymienić wszystkie nazwiska, było ich 15. Pamiętam, że moim głównym problemem było to, czy użyć dwukropków czy średników. I to było bardzo traumatyczne.

– Używałaś maszyny do pisania czy komputera?

Maggie O’Kane: – Mam 56 lat. To oznacza, że jestem dziennikarką od 30 lat i tak, zaczęłam od maszyny do pisania. Wtedy w newsroomach ciągle dzwoniły telefony, ale też często wyjeżdżaliśmy w teren. Było jak w centrali telefonicznej, bardzo głośno. Kiedy dzisiaj wchodzę do newsroomu, jest cisza. To zupełnie inne miejsce. Dawniej było dużo różnych dźwięków, obijania, pokrzykiwania, wysyłania gońców. Pośpiech, deadline’y, zapach farby drukarskiej, dźwięki zszywaczy, dziurkaczy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej