Dominika Wielowieyska: Kiedy patrzysz na aferę KNF, to ci się kojarzy z aferą Rywina, czy uważasz, że te analogie są nieuprawnione?

Wiesław Kaczmarek: To jest inna waga spraw. Wiesz, próbowałem się przebić przez ten stenogram. Przyznam szczerze, że czytałem go chyba cztery razy. Widać, że inspiracja przyszła z Ministerstwa Finansów. Pytanie tylko... W ogóle ten Sokal to musi być jakiś straszny człowiek. Z drugiej strony widać, że nieprawdą jest, jakoby pan Chrzanowski nie zwracał uwagi na politykę.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej