Justyna Dobrosz-Oracz: Panie prezydencie, powyborcza euforia minęła?

Rafał Trzaskowski: Euforii nigdy nie było, była ciężka praca.

Już pan jest na celowniku za rozwadnianie obietnic. Chce pan się z jakichś wycofać?

- Ci, którzy atakują, najwidoczniej nie słyszeli tego, co mówiłem. Mówiłem, że składam obietnice na kadencję, a nie na pierwszy rok. Jasno też powiedziałem dziesięć dni temu na konferencji, że to, co teraz, zapowiadam, chcę zrobić w pierwszym roku urzędowania.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej