Dorota Wysocka-Schnepf: Panie premierze, w Ameryce podobnie jak w Polsce wszyscy ogłosili zwycięstwo. Jak to czytać?

Włodzimierz Cimoszewicz: Widzę zaskakująco dużo podobieństw między wyborami w USA i w Polsce. U nas w wielkich miastach wygrała opozycja, a na prowincjach partia rządząca, w Stanach w gruncie rzeczy podobnie. Wielkie miasta i bogate przedmieścia wygrali Demokraci, a całą resztę - Republikanie.

 Można by powiedzieć, że byliśmy prekursorem, ale to by gorzko zabrzmiało.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej