Justyna Dobrosz-Oracz: Pani minister, wierzy pani jeszcze, że PiS będzie rządziło do 2031 roku?

Jadwiga Emilewicz: Tak powiedział pan premier, a wyniki ostatnich wyborów samorządowych pokazują, że jest na to duża szansa.

Nastroje nie siadły?

Nie, jak mogły siąść, skoro jeśli popatrzymy na obóz Zjednoczonej Prawicy, stan radnych sprzed czterech lat – 5300 – został zwiększony do 8300 – to ponad 3 tysiące radnych więcej na wszystkich szczeblach.

Ale jest jeszcze druga strona medalu, czyli PiS poległo w miastach. Dlaczego?

Cel fundamentalny, o którym wielokrotnie słyszałam podczas Rady Ministrów, to były sejmiki samorządowe. Przypomnę, że przed wyborami rządziliśmy tylko jednym sejmikiem, a dzisiaj jest ich sześć, i to samodzielnych. Dodatkowe dwa, w których brakuje jednego głosu, i rozmowy na temat koalicji trwają, a zatem sześciokrotnie została zwiększona skala oddziaływania obozu Zjednoczonej Prawicy na regiony. To jest ten fundamentalny wskaźnik, który może nam powiedzieć o tym, czy uda nam się w przyszłym roku wygrać wybory.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej