Jarosław Kaczyński i jego ludzie z PiS otwarcie mówią, co zrobią w razie wygranych wyborów. A w obliczu tych zapowiedzi bledną różnice między konserwatystami i lewicowcami z obozu demokratycznego.

Kaczyński na ogół baja, choćby o tym, jak demokratyczne są rządy PiS, ale wśród tych bajek niespodzianie często ujawnia prawdę, czyli pogromowy program powyborczy.

Sądy to „ostatnia barykada” sprzeciwu przeciw państwu PiS, więc do „reformy sądów wrócimy” po wyborach – mówił Kaczyński w Polsat News.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej