Zanim USA zdradziły syryjskich Kurdów, pozostawiając ich decyzją prezydenta Trumpa na pastwę Turcji, opuściły Kurdów irackich: dwa lata temu nie zrobiły nic, żeby powstrzymać ofensywę wojsk rządowych na odbity przez Kurdów z rąk Państwa Islamskiego Kirkuk. Podczas pierwszej wojny w Zatoce prezydent Bush senior najpierw zaś wezwał Kurdów do powstania, a potem pozostawił ich swojemu losowi.

A przecież to Kurdowie byli w regionie od lat jedynym właściwie wojskowym sojusznikiem Waszyngtonu.

Pozostało 84% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej